Po przerwie, urlopie i odpoczynku od gotowania przyszedł czas na coś słodkiego. Pyszny sernik na zimno z malinowym purée. Bardzo prosty w przygotowaniu, pyszny. Polecam!
Kolejne niebo w gębie, to ten lodowaty, jagodowy sernik. W "Kuchni" ujął mnie jego ciemnofioletowy kolor, niesamowity. Swój robiłam z borówek amerykańskich toteż barwę ma bledszą i już nie tak hipnotyzującą. Smakuje obłędnie. Prawdziwa rozpusta.
Ziemniaki wrzucić do gara i lekko podgotować. Obrać ze skóry, przekroić na połówki, delikatnie wydrążyć. Cebulę drobno poszatkować, zeszklić na oleju wraz z boczkiem i przeciśniętym przez praskę czosnkiem. Doprawić do smaku solą i pieprzem, dodać pokrojone w plastry oliwki.
To bardzo dobre danie, które przypadło do serca nawet Niejadkowej. Smakuje niesamowicie. Zniknęło w mgnieniu oka. Zupełnie się tego nie spodziewałam, gdy kupowałam fasolę, która w moim domu nie jest jakoś szczególnie uwielbiana. Jednak w wydaniu al dente, w parze z kurkami, polana octem balsamico - smakowo zachwyca i szybko "wyparowuje".
Ten sernik to wyzwanie dla łasuchów i wielbicieli chałwy. A jest w nim też biała czekolada , choć mniej wyczuwalna. W oryginale dodaje się także do środka pół szklanki płatków migdałowych , ja jednak uznałam , że lepiej będzie , jeśli posypię je po wierzchu razem z resztą chałwy.
Kilka tygodni temu pozyczylam w bibliotece ksiazke o lodach napisana przez Sean'a i Kieran Murphy's "Book of sweet things". Krzysiek stwierdzil ze jestem szalona bo irlandzka pogoda nie jest typowo letnia. Jednak sie nie poddalam i zrobilam jedne z lodow, ktore wrecz do mnie wolaly - zjedz nas. No i co ja bieda moglam? ;-) musialam je zrobic. Oczywiscie nie bylabym soba gdybym nie zmienila paru rzeczy.
Przepisów na ciasto drożdżowe jest bardzo dużo. Wszystkie niby podobne a każdy inny. Dzisiejszy pochodzi z tej strony i jest wspaniały. Robiłam już dwa razy i za każdym razem bułka zniknęła rekordowo szybko.
Bardzo aromatyczny dżemik dyniowo -pomarańczowy z dodatkiem mojego ulubionego smaku - skórki pomarańczowej zarówno otartej jak i kandyzowanej która stała w lodówce i uśmiechała się do mnie już jakiś czas temu :-) A dziś się przydała. Pierwsza dynia wykorzystana :-)
Jest to najpopularniejsza wersja klasycznego locrio, potrawki z kurczaka w stylu hiszpańskiej paelli.Przepis ze strony Dominican cooking.Porcja dla 4 osób, ale ja robiłam z połowy składników i 4 osoby się najadły...
Danie to robiłam tego lata już wielokrotnie, bo bardzo wszystkim smakuje i co parę dni sypią się prośby, bym znowu zrobiła te pyszne kurki. Częstowałam już kurkami wiele osób i zawsze ta prosta potrawa budziła radość.
Pasta, którą przygotowałam razem z Grumkami jest świetna przynajmniej z trzech powodów. Przede wszystkim jest smaczna, można do niej wykorzystać mięso pzozostałe z zupy no i jest fantastyczną alternatywą dla nudnej wędliny. U mnie zniknęła bardzo szybko więc muszę ją powtórzyć.
Zawsze chciałam ją zrobić. Pachnie Włochami, smakuje po włosku, pięknie się nazywa. Ta jest pierwszą jaką zrobiłam i na pewno nie ostatnią. Przepis na focaccię znalazłam u Dorotki. Do mojej focacci dodałam suszone pomidory, zielone oliwki, cebulkę dymkę, suszone zioła oraz troszkę szynki. Bardzo nam smakowała !
Kilka dni temu kupiłam pierwsze w tym roku śliwki i postanowiłam upiec tartę z ich dodatkiem. Po przepis sięgnęłam do książki "Desery" autorstwa Pierre'a Hermé. Tarta jest bardzo maślana w smaku i bardzo krucha. Do zjedzenia zaraz po przestygnięciu :)