Dzisiaj nie będzie jednego przepisu, będzie ich pełny zestaw. Poproszona zostałam o przygotowanie wieczorku dla Klubu Aktywnych Kobiet o tematyce kulinarnej z degustacją i małą prelekcją. Jedyna prośba co do oczekiwań Pań - ma być zdrowo. Zaproponowałam różnego rodzaju dipy, a jako wymiatacze sosów warzywa pokrojone w słupki oraz dla mniej dbających o dietę nachosy.
Jutro jest w Szwecji tzw. "Kanelbullens dag" czyli dzień bułeczki cynamonowej. Szwedzi uwielbiają wszelkiego rodzaju wypieki z dodatkiem przypraw korzennych. Bułeczka cynamonowa doczekała się więc swojego święta, które obchodzone jest zawsze 4 października od 1999 roku.
Tym razem postanowiłam wzbić się "na wyżyny" i zrobić tort czekoladowy. Na początku miał być tort diabelski, ale nie miałam maślanki, poszukałam, poczytałam i zrobiłam swoją wersję tortu czekoladowego.
Dni są takie piękne, że ciasto maślankowe z malinami i kruszonką wspaniale wpisuje się w tę jesienną ale słoneczną aurę. Smakuje wspaniale. Jest wilgotne, pachnące i chrupiące na wierzchu. Po prostu rewelacja.
Pyszne ciasteczka migdałowe o fajnej nazwie ;). Chrupiące z wierzchu i lekko ciągnące w środku. Bardzo smakują dzieciom i dorosłym. Ja robiłam wersję z ekstraktem waniliowym, ale można dodać wody różanej. To naprawdę smaczne ciasteczka, a uroku dodaje im migdałek włożony w sam środek.
Panna cotta to deser, który kiedyś mi nie wyszedł ale spróbowałam zrobić go drugi raz i smakował naprawdę wspaniale. Za pierwszym razem dałam za duzo żelatyny i był twardy jak kamień natomiast drugim razem to już niebo w gębie. Jest to mój kolejny dowód na to, że nie wolno poddawać się po pierwszym nieudanym razie.
Pyszne babeczki o smaku piernika wzbogacone nadzieniem śliwkowym, a właściwie czekoladowo-śliwkowym, jako że wykorzystałam do niego czekośliwkę (przepis na nią w następnym poście)
Bardzo lubimy pory. Dziś podałam je na ciepło, faszerowane. Pomysł na danie, tak jak sobie obiecałam ;-) pochodzi z czeskiego czasopisma "Gurmet". Domowy, zwyczajny przepis, ale smaczny.
Przepis na zebrę mam w swoim starym zeszycie od dawna. Kiedyś ją nawet zrobiłam tyle, że nie wyszła mi zebra w paski a raczej w łaty. Ale kiedy kiedy kilka tygodni temu ujrzałam to ciasto na jednym z blogów postanowiłam spróbować jeszcze raz. I tym razem wyszła mi taka zebra jak należy a nakładanie warstw okazało się bardzo proste.
Przepisów na to proste włoskie danie znalazłam kilka. Wypróbowałam ten z opakowania makaronu Malma, bo akurat miałam wszystkie potrzebne składniki pod ręką... pomidory (użyłam krojonych z kartonika firmy Pudliszki), świeża bazylia, czosnek, zielony pieprz i wędzony boczek. Do tego spora dawka soku z cytryny. Prosto, smacznie, aromatycznie! Polecam!