Kurczaka pokroić w kostkę, morele w ósemki, paprykę w kosteczkę, a sałatę porwać na mniejsze kawałeczki. Wymieszać majonez z keczupem i musztardą, wymieszać warzywa z sosem.
Ryby u nas w domu jedzone są bardzo rzadko. Choć mieszkamy nad morzem i ich wybór wcale nie jest najgorszy, jemy je rzadziej niż raz w tygodniu. O ile ryby przetworzone, czyli te w puszkach i wędzone zdarzają się częściej, to te tradycyjnie podawane jako danie obiadowe, tylko „od wielkiego dzwonu”.
Przepis na to danie podała mi forumowa znajoma. Niestety nie mogłam znaleźć oryginału, a w brzuchu już burczało, więc stworzyłam coś na kształt tamtego przepisu.
Kroimy warzywa w kostkę lub słupki, kurczaka w cienkie paseczki. W woku podgrzewamy oliwę i dodajemy cebulę i czosnek. Kiedy się zeszkli dorzucamy paprykę i piersi i przyprawiamy.
Zwłaszcza w mężowskiej gębie. ;) Mąż jest wielkim fanem gorzkiej czekolady, więc to głównie jemu smakowało sernikobrownie z wiśniami. Tyle że jemu na zimno - mi równie dobrze jeszcze ciepłe.
Cukinie obrać ze skóry, pokroić w paski, wydrążyć z miąższu. Następnie pokroić w grubą kostkę i wrzucić do gara. Podlać odrobiną wywaru warzywnego lub wodą.
Mój osobisty Łowca znowu miał szczęście nad wodą. Tym razem przytargał do domu leszcza - 1,7kg niezupełnie żywej wagi. Bydlak potężny plus parę maluszków - płotki i krąpie.
Skoro trwa sezon na kurki, wykorzystuję je ile mogę do sosów i jajecznicy, przyszła mi też do głowy taka bardzo pożywna zupa, która sama wystarcza za cały obiad - zwłaszcza, jeżeli przygotuje się ją z mięsem.
Pomidory (połowę) z chlebem, sokiem i czosnkiem miksujemy na gładką masę. Pozostałe pomidory, ogórek i paprykę kroimy w kostkę. Przelewamy zmiksowaną masę do miski, dodajemy pieprz i dolewamy około 1-2 szklanek wody (zależy jak gęstą zupę chcemy otrzymać) i przykrytą odstawiamy do lodówki na 3-4 godziny.
Wspaniały przepis na ciasto drożdżowe znalazłam na blogu Liski i nie mogłam pozbyć się myśli o nim. Zrobiłam je. Wyszło przepyszne, miękkie, pachnące, jak tylko może pachnieć ciasto drożdżowe. Jadłam je jeszcze ciepłe, prosto z piekarnika o nieprzyzwoicie późnej porze, ale nie mogłam się powstrzymać.
Te nalesniki kojarza mi sie z dziecinstwem i moim rodzinnym domem. Moja Mama je czesto robila gdy bylam mlodsza. Przyznam szczerze, ze potem odeszly w zapomnienie az do teraz.
Ostatnio ciągle jestem w rozjazdach: tydzień spędziłam u rodziców, zaliczyłam wesele siostry, jutro wybywam zaś nad morze. Brak mi czasu na stanie przy garnkach, dlatego też potrawy które ostatnio przyrządzam charakteryzują się szybkością przygotowania.
Ulubione wakacyjne danie.Nadaje się do poczęstowania gości, nadaje się na niedzielny obiad - wtedy zostaje coś na poniedziałek i możemy zrobić np. knedliki do tego.Obowiązkowo z tzw. białą papryką - moją ulubioną...A czasami biała papryka dojrzeje i mamy czerwoną paprykę ;)
To moja druga propozycja do pomidorowej zabawy organizowanej przez Olgę. Ta delikatna zapiekanka może być lekką kolacją czy daniem obiadowym. Jest smaczna , chociaż po jej spróbowaniu przekonałam się po raz kolejny, że najbardziej smakują mi świeże pomidory - zapiekane czy gotowane to nie moje smaki.
Przekładanka bałkańska...Hmmm...nie wiem czy ta nazwa dalej należy się mojej potrawie, bo nie użyłam sera bałkańskiego, tylko fety. Jeśli mam być szczera, nie mam pojęcia czy i czym te dwa rodzaje sera się różnią. Chętnie się dowiem, jeśli ktoś z was wie :)