Rzadko mi się zdarza, abym gotowała zupę z ksiązką kucharską w ręku. Zwykle gotuję ” z głowy” - wrzucam do garnka to, co znajdę w lodówce i co mi w danym momencie pasuje. Wychodzą z tego zupy bez nazwy i niepowtarzalne, bo nie zapisuję składników.
Dawno nie robiłam muffinek, a że znalazłam wolną czekoladę w szufladzie zabrałam się za ten przepis znaleziony w gazetce Wypieki z blachy. Muffinki są a raczej były bardzo smaczne. Mocno czekoladowe, niezbyt słodkie. Zniknęły bardzo szybko zatem polecam:)
Z tym ciastem wszystko wyszło nie tak jak trzeba (ale było smaczne , dlatego zamieszczam ten przepis) Z wyglądu wcale nie przypominało oryginału , formę miałam za szeroką , dżem śliwkowy był za jasny i użyłam typowego marcepanu zamiast pasty migdałowej (ostatecznie może być , ale nie polecam , bo zbytnio się rozrzedza podczas pieczenia) .
Przepis na to ciasto miałam zanotowany już dawno, ale jakoś nigdy nie mogłam zabrać się za jego pieczenie. Ostatnio wreszcie mi się udało i upiekłam, ale ciasto chyba ma pecha, bo akurat trafiło na moment, kiedy mieliśmy rozmaite przeboje zdrowotno-szpitalne i musiałam odwołać zaplanowanych gości.
Na kolejne urodziny, tym razem mojego drugiego brata, upiekłam tort kawowy z owocami, własnej twórczości. Wszystkim smakował, więc chyba się udał:-), gorąco polecam!
Nie mam głowy do gotowania. Tym razem zastąpił mnie mąż i przygotował pyszne curry korzystając z nowej książki Jamiego Oliviera. Danie pyszne, Jamie jak zwykle nie zawodzi, obiad był małą przyjemnością w mało wesołym życiu polskiego rodzica. Bardzo możliwe, że od przyszłego roku będę prowadziła blog o domowym nauczaniu.
Gdybym wcześniej nie robiła Cezara nie pomyślałabym nawet, że ta sałatka z grzankami może być taka smaczna. Co prawda wolę sałatę lodową ale akurat nie było więc użyłej zwykłej, która jednak trochę mniej mi smakuje. Ale to nie przeszkadzało aby sałatka zniknęła w równie szybkim tempie jak Cezar.
Uległam ostatnio pokusie i kupiłam książkę Kluski i kluseczki z Biblioteki Poradnika Domowego. Jest w niej mnóstwo przepisów na proste ale smaczne dania. Dzisiaj wypróbowałam pierwszy, na którym otworzyła mi się ta książka ale coś czuję, że często będę do niej wracać a najpewniej w piątki bo zawsze w ten dzień mam problem z obiadem.
Delikatne i panacakes dyniowe z dodatkiem suszonej żurawiny rozpływa się w ustach. Lekko słodkawe, choć jeśli ktoś woli bardziej można posmarować konfiturami lub posypać cukrem pudrem.Polecam
Dziś zapraszam na kandyzowane plasterki pomarańczy, które mogą przydać się do świątecznych wypieków. Pięknie pachną i również świetnie smakują nawet same, bez ciasta;) Przepis na nie znalazłam u Dorotki. Przydadzą mi się te pachnące plasterki do pewnego wypieku, ale o nim jeszcze nie dziś ;)
Moja córka lubi krupnik i ja też. Ale ja korzenny, procentowy i pachnący miodem. Ów napój pamięta stare dzieje, dawne zabawy, swawole, śnieżne wieczory i zimne poranki. Na Podlasiu rozgrzewano się nim po kuligowych szaleństwach.
Odkąd zrobiłam ten ryż po raz pierwszy, nie ugotowałam już ryżu normalnie w wodzie. Ten z patelni ma niepowtarzalny, wspaniały smak! Pasuje idealnie do ryb, warzyw i mięs.