Grochowinki drożdżowe są pyszne, choć bardzo się różnią od tradycyjnych faworków. Poza tym sa o wiele tańsze, bo nie trzeba dodawać tyle jajek ile do kruchych.
Przy okazji przygotowywania ruskich pierogów postanowiłam wypróbować inne nadzienie - z kaszy gryczanej i twarogu. Przepis znalazłam w książce Marii Lemnis i Henryka Vitry "W staropolskiej kuchni". Takie pierogi są dość dobre, ale jednak wolę ruskie :) Kaszę gryczaną lubię gotowaną na sypko, z dodatkiem mięsnego sosu. W pierogach nie zdobyła mojego uznania.
Zalewajka to strasznie prosta i tania zupa na zakwasie żurkowym. Każdy region ma swój przepis na nią i co najlepsze każda gospodyni robi ją po swojemu. Ja do tej pory przygotowywałam ją według tego przepisu. Zawsze musiała być dość gęsta, pieprzna i kwaśna, często także z dodatkiem majeranku i czosnku.
Wołowinę pokrój w niedużą kostkę, smaż przez chwilę na dużym ogniu. Zdejmij mięso z patelni, zmniejsz ogień, dodaj posiekaną cebulę, smaż do momentu, aż zmięknie. Dodaj do mięsa. Zalej wszystko połową piwa, dodaj posiekany czosnek oraz liść laurowy i ziele angielskie.
Nie chciało mi się niczego piec w ten długi świąteczny weekend, więc zrobiłam placek z kaszki manny. Pyszny, szybki deser składający się z herbatników i budyniu czekoladowego, niebo w gębie, wypróbujcie!
Bardzo smaczne cukiniowe danie z kurczakiem z tego bloga. Odrobinę zmodyfikowane z pomienionym ketchupem i marchewką, dodatkiem ode mnie sosu worcester. Zdjęcie zajeło drugie miejsce.
Domowe przyprawy są najlepsze stwierdziłam to jakiś czas temu po suszeniu ostatnio moich warzyw... Widziałam podobną przyprawę piernikową u Dorotki więc nie mogłam się oprzeć zrobienia fotki mojej :-) aby moje dzieci jak dorosną również robiły - teraz to pomagały, pomagały...
Dynia w winnej zalewie to kolejna propozycja do akcji "Festiwal Dyni". Tak przyrządzoną dynią można nadziewać drożdżowe rogaliki lub wykorzystać ją jako bakalie do keksa, gorąco polecam!
Moja pierwsza propozycja do tej zabawy to borówki , które są świetnym dodatkiem do pieczonych i smażonych mięs. Przepis dawno temu wycięłam z gazety (niestety nie pamiętam, z jakiej) i wkleiłam do zeszytu z przepisami :)
Za oknem jesien, a ja coraz czesciej czuje sie jakby Swieta byly tuz tuz. Nie ma w tym nic dziwnego gdy w mieszkaniu co pare dni unosza sie tak cudowne, korzenne aromaty. Wymykaja sie z kuchni i powolutku napelniaja swa wonia kazdy zakatek naszego M. Dzialaja bardzo kojaco na nas wszystkich, ale tez sprawiaja, ze moja Mala Ksiezniczka jest troche rozczarowana.
Skorzystałam tym razem z przepisu Dorotus. Musiałam go z konieczności trochę zmienić, bo zapomniałam, że nie mam w domu ani grama kakao i zamiast tego dodałam kawę rozpuszczalną, a po namyśle jeszcze cynamon i imbir. Babka wyszła bardzo dobrze, jest dość ciężka i mokra, a także dość słodka. Przepis poniżej podaję z moimi modyfikacjami.
Pyzy jak ja dawno ich nie jadłam, ostatnio to było z pięć lat temu jak nie lepiej :-) dlatego postanowiłam zrobić aby, moje dzieci również poznały tą potrawę i została zapamiętana a nauczyłam się ich robić jeszcze w szkole.
Na pierwszy ogień poszły rogaliki. Pomarańczowe dzięki marchewce, plastyczne podczas formowania, a kruche w czasie konsumowania ciastka, ukrywające w swym wnętrzu konfiturę z płatków róż. Ręce same się po nie wyciągają. ;-)) A dzieci zmieniają się w pasibrzuchy. :-))
Skapitulowałam. I całe szczęście! Ciasto jest moim absolutnym faworytem. Mimo, że nie ma tu ani grama czekolady, za którą przepadam. Cudownie maślane z rozpływającymi się w ustach gruszkami… Nie można tego przeoczyć!