Mam w planach pewne ciasto i potrzebowałam do niego cytrynowego dżemu. Przeglądając Internet nie znalazłam takiego, który by mi pasował ale za to natknęłam się na pyszną konfiturę do herbaty.
Na pewno macie już swoje ulubione przepisy na pączki , tzw. pewniaki. Ja też mam taki przepis , ale lubię wypróbowywać nowe i... porównywać , bo może akurat któryś z nich zajmie miejsce faworyta ;-)
Przepis na ten deser znalazłam w książce "Jeść, aby schudnąć" Michela Montignaca i właściwie deser przeznaczony jest dla osób na diecie Montignac. Jeśli jednak zastąpimy fruktozę zwykłym cukrem, a zamiast chudego twarogu użyjemy półtłustego lub serka mascarpone, wyjdzie z tego "normalny" deser.
Do tej pory najczęściej robiłam lazanię z mięsem mielonym w sosie pomidorowym albo ze szpinakiem i ricottą w sosie beszamelowym. Ale ostatnio pomyślałam, żeby połączyć obydwie te wersje.
Dzisiaj więc propozycja dla tych, którzy lubią majeranek. Gra on tu pierwsze skrzypce.Mam duży słoik zasuszonego latem majeranku, który dodaję to tu, to tam. A do mięsa wieprzowego, obok kminku, majeranek bardzo pasuje.
Gdzie ja znalazłam przepis na to ciasto? Jak Boga kocham, nie wiem. Robię już z pamięci, pamiętając proporcje 2x2x2. Od Bożego Narodzenia mam cudną gofrownicę, więc korzystam maksymalnie ;)
To ciasto, które zostało pochłonięte w Dzień Babci i Dziadka (świętujemy jendodniowo tak samo jak dzień mamy i taty), przy dużym udziale tychże Dziadków a moich rodziców.
Niby gołąbki... tak się w moim rodzinnym domu mówiło na kotleciki z mięsa mielonego, poszatkowanej kapusty i ryżu lub kaszy manny (albo jednego i drugiego). Są pyszne, niesamowicie proste w wykonaniu, szybkie i... naprawdę smakują niczym tradycyjne gołąbki.
Jedynie zadowolenie dziecka z przygotowanych przeze mnie marchewkowych placuszkow rekompensuje mi dzisiejsze niepowodzenia. Dawno moja Ksiezniczka nie chwalila tak swojego posilku. Po tych wszystkich zachwytach nie moglam wiec sobie odmowic przyjemnosci podzielenia sie z Wami przepisem na te marchewkowe cuda.