Dawno nie robiłam muffinek, więc po przeglądzie przepisów zdecydowałam się na kawowe. Wyszły mięciutkie, delikatne, z konkretną nutą kawową więc polecam szczególnie kawoszom.
Fantastyczne połączenie smaków czekolady i pomarańczy. Może bardziej zimowe, ale sernik jest tak pyszny, że z całą pewnością na wiosennym stole wielkanocnym także mu się spodoba ;) Przepis na ten pyszny sernik znalazłam u Atinki, a robiłam go na imieniny mojego Ukochanego.
Jajka ugotować na twardo. Piersi kurczaka pokroić w duże kawałki a następnie zmielić przez maszynkę. Cebulę obrać, pokroić w kostkę, zeszklić na oleju. Bułkę namoczyć w wodzie, odcisnąć i wraz z cebulą zmielić. Farsz doprawić solą i pieprzem, dokładnie wymieszać.
Dawno nie robiłam rolady a na liście do zrobienia mam ich jeszcze dużo. Pierwsza do "odfajkowania" poszła brzoskwiniowa z bitą śmietaną. Właściwie to nic specjalnego, składniki takie normalne, ale ciasto zwinięte w roladę jest zawsze atrakcyjniejsze od tradycyjnego. Przynajmniej dla mnie.
W komentarzach do ostatniej mojej sałatki z kurczaka, Ewciak01 poddała mi pomysł na połączenie kurczaka z korniszonem. Ponieważ znowu została mi pierś z pieczonego kurczaka (u nas w domu jakoś prędzej schodzą nóżki...), postanowiłam wypróbować to połączenie, dodając jeszcze niedużą czerwoną cebulkę. Sałatka bardzo pyszna, polecam!
Szybki obiad zjedzony w przerwie pomiędzy lekcjami a zajęciami dodatkowymi. Fast food, ale domowy. Przygotowany i zjedzony w domu. Szybko, lecz na siedząco, z czystymi rękami i bez kurtki na grzbiecie. Kawałki kurczaka obtoczone w płatkach kukurydzianych przyjemnie chrupią i mają delikatny smak przyprawy curry.
Zima jeszcze sobie nie poszła, więc na rozgrzewkę zrobiłam pachnącą cynamonem gorącą czekoladę. Moja córka od kilku dni męczyła mnie, żeby wypróbować przepis z gazetki Witch. Oczywiście robiłyśmy ją wspólnie :) Dobra była - jak dla mnie , dziecię wolało delikatniejszą wersję, rozcieńczoną dodatkowym mlekiem [ "bo było za gorzkie" ] :)
Mięso pokroić, posypać solą i pieprzem, obsmażyć na oleju. Składniki sosu wymieszać, zagotować. Mięso włożyć do naczynia do zapiekania, polać sosem. Piec 2 godziny w temperaturze 160C. Podawać z ryżem, ziemniakami lub chlebem.
Ostatnio mam ochotę na sałatki z mięsem, są jakoś bardziej treściwe, a zresztą zielenina nie jest o tej porze roku najlepsza. Zanim pojawią się "prawdziwe" rzodkiewki i pomidory, trzeba niestety zadowolić się innymi składnikami. Przepis na tę prostą sałatkę podsunęła mi koleżanka z pracy. Można jeść ją także jako dodatek do chleba, w formie kanapki.
Robiłam tę sałatkę już w wersji letniej, poniżej przedstawiam wersję zimową. Bazą jest kapusta pekińska, majonez który tutaj pysznie łączy się z ketchupem oraz koniecznie kurczak usmażony z dodatkiem przyprawy do gyrosa. Pozostałe warzywa mogą być dowolne, jakie kto lubi. U mnie, ta sałatka jest tak popularna, że czasami zastępuje obiad.
Na tylu blogach już widziałam te szaszłyki, że po prostu musiałam je zrobić. Jako pierwsi zrobili je Irena z Andrzejem, Atinka i Majanka podczas wspólnego gotowania. Później widziałam je też u Iwonki i Myszy Klapsiary. Oryginalny przepis znajduje się TUTAJ. Szaszłyki wyszły smaczne i myślę, że jest to naprawdę fajny pomysł na wykorzystanie kurczaka. W przepisie zamieniłam jedynie świeże oregano na suszone i zieloną paprykę na żółtą, gdyż akurat taką miałam na stanie. Polecam :)
Życie lubi nas czasami zaskakiwać, sprawiać, że trzeba wszystko poukładać sobie na nowo, przemyśleć, pozmieniać co nieco... Dla mnie taką niespodzianką w zeszłym tygodniu, nieprzyjemną niestety, były wyniki badań...Nie będę się nad nimi tutaj rozwodzić, bo to nie czas i miejsce, chciałam tylko napisać o tym, na co te wyniki miały największy wpływ czyli o jedzeniu...
Napoleonka, albo jak wolicie - kremówka, jest jednym z ciast, które pamiętam z dzieciństwa. Dawno już jej nie jadłam, kiedy więc natknęłam się na ten przepis w starym zeszycie, postanowiłam ożywić wspomnienia.
Do przygotowania tej potrawy zainspirował mnie przepis na smażony ryż z wieprzowiną z książeczki "Kuchnia chińska" wydawnictwa Parragon. Pozmieniałam co prawda niektóre składniki, dodałam też od siebie trochę przypraw, bo danie w wersji z książki zdawało mi się nieco bezbarwne w smaku. Najlepsza zabawa była jak zwykle z jedzeniem pałeczkami :)