Dawno nie piekłam żadnego chleba, kiedy więc przy okazji porządków znalazłam w szufladzie zapomnianą torebeczkę suchych drożdży, poczułam, że właśnie mam ochotę na jakiś domowy wypiek.
Może to zbyt duże uproszczenie ale katsudon to rodzaj kotleta schabowego po japońsku. To proste, smaczne danie, które ciężko zepsuć. Idealne na chłodne jesienne dni ale nie tylko, ja je lubię cały rok.
Pierwszy raz miałam okazję upiec coś z dodatkiem mleczka kokosowego (zupełnie nie wiem dlaczego tak długo zwlekałam) i na pewno nie ostatni. Ciasto wyszło wyjątkowo kokosowe , wilgotne i puszyste - po prostu pyszne ! Jedyną jego wadą było to , że przy krojeniu dosyć mocno się kruszyło , ale to zapewne wina moich wiórków kokosowych , które były w postaci długich nitek , oraz niezbyt ostrego noża ;-)
Najpierw zobaczyłam je u Palacinki.Potem u Oli Sz.No i zrobiłam.Nie wyszły mi rogaliki, bardziej bułeczki, ale i tak są pyszne.Mięciutkie i puszyste, szkoda, że tylko z połowy porcji....
Pierwszy z przepisów zaproponowanych przez Olę.Po fakcie zauważyłam, że wszyscy, którzy robili ten sernik, dodawali żelatynę.Ja zawierzyłam przepisowi i nie dodałam..
Ciasto mi się skończyło. No i jak to tak bez ciasta do popołudniowej kawy? Niemożliwe przecież... hy hy ;) Brownies to jedno z najszybszych ciast jakie znam i jakie robię. Nawet nie muszę wyjmować miksera z szafki. Wystarczy rozpuścić czekoladę i masło, połączyć z pozostałymi składnikami i upiec! Proste, prawda?
Cebulę obrać, drobno pokroić, przesmażyć na oleju. Mięso umyć, pokroić w drobną kostkę. Obtoczyć w mące, wrzucić do cebuli. Mięso obsmażyć stale mieszając. Doprawić solą i czerwoną papryką do smaku. Podlać wywarem mięsnym, dodać przecier pomidorowy, listki laurowe, rozgnieciony czosnek, pieprz w ziarnach i dusić do miękkości. W czasie duszenia podlewać wywarem.
Ostatnio gotowałam po włosku, ale od paru dni mam apetyt na dania orientalne. Na pierwszy ogień idą sajgonki, które chodzą za mną już od dawna. Wbrew pozorom, wcale nie jest trudno je przygotować - niektórzy boją się zawijania farszu w cieniutki papier ryżowy, ale mając wprawę w zwijaniu gołąbków, wcale nie jest to skomplikowane. Nadziewać sajgonki można rozmaicie, tym razem zdecydowałam się na farsz wegetariański.
Druga propozycja Oli w Weekendowej Cukierni.Wyszło lepiej niż sernik z malinami...Nic się nie rozjechało, wygląda porządnie, smakuje bardzo czekoladowo - jest pysznie :)
To ciasto należy do gatunku niepokornych - ciężko jest uformować je tak, żeby ładnie wyglądało; ciężko też ukroić zgrabny kawałek. Zdecydowanie jednak jego smak pozwala zapomnieć o tym, że nie do końca jest fotogeniczne. W sam raz na pochmurną, deszczową pogodę - poprawia humor jak nic :)
I znowu wypieki z kokosem , tym razem bułeczki z przepisu Liski. Autorka do wyrabiania ciasta użyła maszyny do chleba , ja natomiast wyrabiałam je ręcznie. Potem uformowałam ślimaczki i węzełki , ale można tworzyć dowolne kształty. Przy okazji zużyłam też resztę mleczka kokosowego , które zostało mi od poprzedniego ciasta. No tak , dobra wymówka , ja po prostu lubię kokos i stąd ten przepis ;-)
Przygotowanie chleba na zakwasie zajmuje trochę wiecej czasu niż na drożdżach, dlatego zostawiam sobie takie zajęcia na weekendy, kiedy spokojnie mogę spędzić trochę więcej czasu w kuchni. Ten chlebek nie wymaga aż tak wiele zachodu, jak poprzedni, ale trzeba trochę poczekać na wyrośnięcie ciasta.
W ramach "Zimowego Festiwalu Zup" przygotowałam zupę fasolową. Pożywną, rozgrzewającą, pachnącą majerankiem. Inną od tej, którą robiło się w moim rodzinnym domu, gotowaną np. na żeberkach, ciężką i zawiesistą. Moja zupa jest zdecydowanie lżejsza, ale nie mniej smaczna. Na mroźne, zimowe dni jak znalazł :)