Już dawno nie piekłam sernika z kakaową kruszonką, a bardzo go lubię. Uwielbiam kiedy kruszonki jest dużo na wierzchu, jest dobrze przypieczona i dzięki temu wspaniale chrupiąca.
Dzisiaj będzie tylko o cynaderkach. Wiem, wiem, niektórzy z Was nigdy w życiu by tego nie tknęli, ale ja je uwielbiam. Oczywiście pod warunkiem, że są dobrze przyrządzone. Do tej pory robiłam je po polsku, czyli z dużą ilością cebulki.
Skuszona na bazarku widokiem kurek, postanowiłam coś z nich wyczarować na kolację. Ponieważ od jakiegoś czasu chodziła za mną ochota na makaron, wypadło na taką oto makaronową improwizację. Kurki bardzo szybko się przyrządza, nie wymagają wiele pracy.
Pierwsze urodziny to szczególne święto. Nie , żebym umniejszała ważności tych kolejnych , ale zawsze te pierwsze są wyjątkowe. Nie mogło się zatem obejść bez tortu. Problem polegał na tym , że kompletnie nie miałam weny do jego zrobienia , co zresztą widać po dekoracji ;-)
Miałam chęć na piknikowe bułeczki, takie troszkę nietypowe. Wynalazłam u Liski przepis na greckie bułeczki z serem feta. Spodobał mi się ich ślimakowy kształt no i byłam ciekawa smaku. Wyszły naprawdę fajne, a dzięki serowemu nadzieniu pasowały idealnie do dań z grilla. Z przepisu wychodzą wielkie, konkretne 4 bułki.
Cudownie mokre, delikatne, aksamitne i rozpływające się w ustach mleczne ciasto. Z reguły staram się nie popadać w paranoję z epitetami dotyczącymi jakiejś potrawy, ale na temat tego ciasta mogłabym napisać wiele.
Na dzisiejszy obiad przygotowałam zupę szparagową. Zrobiłam ją z wywaru szparagowego, a szparagi wykorzystałam do zapiekanki. Można oczywiscie dodać całe szparagi do zupy, będzie jeszcze pyszniejsza:-) Polecam, zupa palce lizać!
Zapiekanka szparagowo-pomidorowa to moja pierwsza propozycja biorąca udział w akcji "SEZON NA SZPARAGI". Moja rodzinka przepada za wszelkiego rodzaju zapiekankami:-), są idealne na obiad, polecam!
Rozgrzać piekarnik do 180C. W misce wymieszać płatki, otręby, wiórki i płatki migdałowe. Przełożyć mieszankę na blachę wyłożoną papierem do pieczenia, wstawić do piekarnika na 8 minut. Przesypać płatki do miski i ostudzić.
Tłuszcz, cukier i rum utrzeć na puszystą masę. Stopniowo dodawać jajka, ser oraz budyń w proszku. Całość wymieszać z sokiem i skórką z cytryny, migdałami i rodzynkami (jeśli dodacie).
Bardzo długo zbierałam się do ugotowania żurku. U mnie w rodzinie nie ma tradycji gotowania go na Wielkanoc i nigdy też w domu go nie jadłam. Przy okazji codziennych zakupów wpadł mi w oko gotowy zakwas i postanowiłam zmierzyć się z tą zupą. Jak na pierwszy raz wyszła całkiem dobra :)
Jak tylko go zobaczyłam u Asi z Kwestii Smaku nie mogłam przestać o nim myśleć. Teraz już wiem dlaczego. Ten sernik jest po prostu obłędny! Pyszny, pachnący maślany spód i gruba, wręcz pulchna, puchata warstwa sera z dodatkiem szafranu. Nic więcej i aż tyle. Wystarczy. To poezja smaku, rozkosz sama w sobie. Najcudniejszy sernik pod słońcem i księżycem! :)
Dla tego ciasta zrezygnowałam na kilka chwil z diety. Warto było, oj warto :) Naprawdę bardzo smaczny wypiek, na który przepis znalazłam na blogu Zebrry, ona zaś wyszperała go u niezastąpionej Dorotus. Ciasto było idealnym dodatkiem do popołudniowej herbaty. Miałam tylko jeden mały problem przy jego przygotowywaniu: dość trudno rozsmarowywało mi się gęste ciasto na budyniu.