Pychotka to taka bardzo słodka i chrupiąca krajanka z mnóstwem bakalii. Bardzo smaczna. Natomiast batony... to coś przepysznego! Przynajmniej dla mnie i dla mojej Córki. Wspaniale pachną miodem i wanilią, a smakują jeszcze lepiej.
W jesienne wieczory lubię wracać do ulubionych lektur, które przy kubku aromatycznej herbaty wciąż sprawiają przyjemność i odprężają. Ostatnio wróciłam sobie do niektórych tomów Jeżycjady autorstwa Małgorzaty Musierowicz. Jedna z bohaterek zajadała się chlebkiem juliańskim, na który nabrałam apetytu.
W planie miałam upieczenie innego ciasta z dodatkiem dyni, ale moja pociecha domagała się szarlotki z bezą. Sięgnęłam więc po sprawdzony przepis, ale do środka zamiast jabłek włożyłam mus dyniowy
W pierwszej kolejności robimy barszcz. Do kamiennego garnczka wsypujemy mąkę żytnią, wlewamy letnią wodę, dodajemy ząbek czosnku i skórkę czerstwego chleba. Odstawiamy w ciepłe miejsce do odkiśnięcia.
Ciekawy pomysł na przyrządzenie kurczaka. Bałam się połączenia mięsa z ciastkami, ale wyszło całkiem smacznie. Kurczak, dzięki marynowaniu w jogurcie jest niezwykle soczysty i miękki, panierka zaś okazała się przyjemnie chrupiąca.
Już dawno chciałam je upiec, ale ciągle coś stawało mi na przeszkodzie. Najpierw brak czasu, potem brak wszystkich potrzebnych składników... W końcu udało mi się uzupełnić braki w zaopatrzeniu i zabrałam się za robienie ciasta. W trakcie przygotowywania i odmierzania składników okazało się ... że nie mam mielonych migdałów :( ! Postanowiłam zaryzykować i upiekłam ciasto bez ich dodatku.
Poza tym, fasolka po bretońsku, to idealne danie dla rozkojarzonych i zapominalskich (czyli np. dla mnie), bo taka fasolka jest nawet lepsza, kiedy się trochę rozgotuje :) Świetnie zagęszcza sos, który łatwiej jest wybierać bagietką z miseczki.
Na pierwszy ogień poszły rogaliki. Pomarańczowe dzięki marchewce, plastyczne podczas formowania, a kruche w czasie konsumowania ciastka, ukrywające w swym wnętrzu konfiturę z płatków róż. Ręce same się po nie wyciągają. ;-)) A dzieci zmieniają się w pasibrzuchy. :-))
Idealna zupa na zimne, deszczowe dni, takie jak dzisiaj. Szybko rozgrzewa, dobrze smakuje, apetycznie pachnie. Czegóż chcieć więcej? W smaku przypomina trochę swojską grochówkę, ale to chyba z racji dodania do niej dużej ilości majeranku. Przepis na nią znalazłam na opakowaniu soczewicy. Troszkę zmieniłam pod siebie, ale nie dużo.
Przepis na tę lekką sałatkę dostałam od siostry. Sałatka jest naprawdę lekka i odświeżająca, myślę, że dobrze sprawdzi się latem, ale i teraz jest nie do pogardzenia.
Zielone jedzenie (szczególnie wśród dzieci) nie cieszy się dużym powodzeniem*, dorośli- już bardziej świadomi- nie pogardzą bazyliowym pesto ani porcją lodowej sałaty. Dziś do kompletu zupa- w wiosennym, rozweselającym kolorze. Delikatny krem zabielony kremowym serkiem. Dla dużych i małych fanów brokułowych wariacji.
Ziemniaki lekko podgotować w mundurkach. Gdy przestygną obrać, pokroić w plastry. Cebulę zeszklić na oleju, wrzucić drobno pokrojone grzyby i przesmażyć. Doprawić solą, pieprzem i kwaśną śmietaną. Półmisek do pieczenia wysmarować niewielką ilością tłuszczu, następnie położyć pierwszą warstwę pokrojonych ziemniaków.