Ciastka zmiksowałam w blenderze - ale nie na zupełny pył. Dodałam masła, wymieszałam i wysypałam do tortownicy, wysmarowanej masłem i wyłożonej pergaminem. Trzeba masę dobrze ugnieść i docisnąć do tortownicy.
Piekłam je już dwa razy, za pierwszym bardzo pilnowałam się, żeby nie pominąć żadnego składnika - wyszło super i wszystkim smakowało. Drugi raz to było pieczenie pod presją czasu, i mimo że w czasie przekładania masą chałwową zorientowałam się, że nie dodałam wiórek kokosowych. - wyszło super i wszystkim smakowało.
Piekłam je już dwa razy, za pierwszym bardzo pilnowałam się, żeby nie pominąć żadnego składnika - wyszło super i wszystkim smakowało. Drugi raz to było pieczenie pod presją czasu, i mimo że w czasie przekładania masą chałwową zorientowałam się, że nie dodałam wiórek kokosowych. - wyszło super i wszystkim smakowało.
Coś pysznego! Nie myślałam, że zupa może mi tak smakować. Nie przepadam za takimi "zmiksowanymi", bez konkretnych dodatków, ale ta okazała się strzałem w dziesiątkę. Zapewne dzięki mojej ulubionej dyni;)
Dzisiaj na osłodę dla siebie i dla Was mam coś naprawdę pysznego. Do wczoraj prezentowanej tarty potrzebowałam deseru - równie efektownego, a przy tym prostego i bez kilkugodzinnego czasu chłodzenia.
Ulubione danie mojego męża. Robię mu je od lat, ale dopiero w tym roku się na nie skusiłam, co prawda trochę z konieczności. Jakoś do tej pory nie przepadałam za słodkimi potrawami.
Robiąc weekendowe śniadania, lubię kombinować z jedzeniem. Najbardziej lubię różnego typu sałatki (najczęściej z kurczakiem), a drugim ulubionym materiałem są jajka.
Okazało się, że składniki tak niesamowicie do siebie pasują, że obecnie jest to moja zdecydowanie ulubiona tarta. Wyrosła pięknie, kroiła się niesamowicie wygodnie, jak tort. Idealny przepis na kolację z przyjaciółmi. Szybki, wygodny i nie ma prawa się nie udać. Bardzo polecam miłośnikom kozich serów.
Migdały, śliwki i ciasteczkowo-czekoladowy spód - ten zestaw smaków podziałał na moją wyobraźnię. Postanowiłam upiec to cudo - i nie zawiodłam się. Sernik był pyszny - kremowy, z delikatnie migdałową nutką - deser wart grzechu !
Oczywiście nie jest to prawdziwa sałatka rodem z Meksyku, bo nazwa jedynie jedzie na powszechnej opinii, że to co z kukurydzą i czerwoną fasolką to zawsze meksykańskie, bez względu na to czy to sałatka, czy naleśniki, czy zupa ;)Nie da się jednak zaprzeczyć, że takie połączenie składników jest trafne i lubiane przez zdecydowaną większość osób
estem wielkim fanem Maltesers'ów dlatego też nie zastanawiałam się długo nad przepisem na mój urodzinowy tort. Jest bardzo słodki, trochę ciężki przez dodatek Horlicks'a, ale zdecydowanie przepyszny. Groszki ukryte w kremie były dużą niespodzianką dla wszystkich, który mieli okazję spróbować tortu.Zdecydowanie polecam dla miłośników czekoladowych słodkości:)