Dzisiaj mam święto! 11 lat temu urodziłam małego ufoluda. Był pomarszczony, długi i wyglądał jak kosmita. Skrzeczał jak mała żabka i przewrócił nam świat do góry nogami. Mój kochany Mateusz:)
Ciasto: w misce utrzeć masło z serem - najlepiej mikserem - pod koniec dodać łyżkę cukru, jajko i sól. Wyrobić ręką ciasto dodając mąkę - tak by ciasto było zwarte - ciasto musi być gładkie i musi dać się rozwałkować.
Mięso umyć, włożyć do gara z wodą. Wrzucić marchewki, pietruszkę, selera, cebulę i przyprawy. Gotować 2 godziny tak aby mięso było miękkie. Po ugotowaniu mięso i marchewkę pokroić na kawałeczki. Wywar przecedzić przez sitko. Ponownie wrzucić mięso i marchewkę.
Kiełbasę pokroić w talarki i delikatnie podsmażyć na patelni. To samo zrobić z 2 cebulami. Do gara wlać wody i wrzucić pokrojone w kostkę ziemniaki. Ugotować, dodać przesmażoną kiełbasę, cebulę, liść laurowy. Wlać zakwas i dodać 3 wyciśnięte ząbki czosnku.
Kapustę kiszoną 2 razy zagotować w wielkim garze, odlać wodę. W osobnym garnczku przetopić słoninę i wrzucić pokrojone kawałki mięsa. Mięso zrumienić i dodać 2 pokrojone w plastry cebule. Poddusić i dolać trochę wody. Gotować około 15 minut. Powstanie z tego gulasz. Po ugotowaniu wlać gulasz do kapusty kiszonej, wrzucić parę listków laurowych i ziele angielskie.
Chcę iść z koszykiem na łąkę pełną kwiatów ,ziół i traw. Poczuć zapach zieleni, zrywać zioła garściami, zapleść wianek i biegać boso po ukwieconej łące. Jest zimno, ponuro i koszyk stoi pusty. Szczawiu nie mam z łąki ale kupiłam słoiczkowy i wyczarowałam z niego zupę szczawiową.
Ugotowany makaron przełożyć do dużej miski. Zrobić sos: pomidory zmiksować, ale nie zupełnie na miazgę. Dodać do nich łyżkę albo dwie oliwy, posolić, dosypać bazylii. Dokładnie wymieszać i dorzucić rozgniecionego czosnku.
Mam kawał mięcha w lodówce i zastanawiam się co można ciekawego zrobić. Byle szybko, byle jak nie da się. Ma smakować i basta!!! Dzisiaj chcę być nieco oryginalna i zafunduję wam polędwiczki z cebulką i parmezanem:) Mąż był zachwycony. A wy? Oceńcie sami.
Całość odstawić na jakieś 2 tygodnie. Po tym czasie sprawdzić smak - jeśli będzie "za słaby" to odstawić jeszcze na tydzień. A następnie oliwę przecedzić i przelać do nowej butelki.
Przetartą dynię przerzucić na sitko, żeby obciekł nadmiar płynu. W misce utrzeć na gładką masę żółtka z cukrem i masłem. W drugiej misce ubić na sztywno białka.
sałata masłowa - na niej pokrojony w kostkę pomidor - na nim pokrojona w pióra cebula - na niej pokrojona w kawałki grecka feta z mleka koziego - na niej greckie czarne oliwki