Dawno nie było muszli. Przez okres świąteczno-noworoczny gotowanie było zupełnie inne, ale teraz czas na "normalność" w mojej kuchni i sprawdzone metody.
Chciałam zobaczyć co wyjdzie jeśli w przepisie zmienię tylko rodzaj mąki. Zmieniłam na pszenną pełnoziarnistą. Ciasto zrobiło się ciemne i po upieczeniu chrupiące.
Po szybkim przejrzeniu zeszytu z przepisami znalazłam coś, co mnie bardzo zainteresowało. Posłużyło mi to jako inspiracja i w ten sposób powstały jajka w sosie, lecz nie koperkowym lub musztardowym, ale w sosie z dużą ilością pora i pieczarek.
Ta bardzo sycąca, gęsta i aromatyczna zupa pochodzi z kuchni warmińsko-mazurskiej. Właściwie są to dwie zupy w jednej - fasolowa i krupnik, wzbogacone o dodatek mięsa i kiełbasy. To bardzo udane i smaczne połączenie. Jedna porcja wystarczy za cały obiad :)
Kolejne fajny przepis zaczerpnięty z książki "Nowe przepisy siostry Anastazji", tym razem z czarną porzeczką. Polecam to ciasto, bo wbrew pozorom nie jest takie trudne w wykonaniu a jakie pyszne:-)
Bardzo lubię Nigela Slatera i jego programy kulinarne. Nie przywiązuje on za wielkiej wagi do prezentacji, tu trzy kropki sosu a tu trzcinka szczypiorku, tylko gotuje smacznie, rodzinnie i ze świeżych produktów. Bardzo mi się spodobała jego trochę nietypowa szarlotka.
Tego mi było trzeba, dużej porcji czegoś czekoladowego. W poszukiwaniu przepisu, który zaspokoi moje dzikie żądze spowodowane niedoborem czekolady w organizmie padło na to bardzo proste i szybkie w przygotowaniu ciasto.
Proporcje i składniki dobierałam samodzielnie i prawdę mówiąc troszkę obawiałam się co z tego wyjdzie... niepotrzebnie. Mój lekki sernik na czekoladowo-migdałowym spodzie jest naprawdę godny polecenia.
W ostatni weekend nie wiedziałam jakie ciasto upiec (a u mnie w domu są łasuchy i bez ciasta ani rusz :-)) to stwierdziłam, że upiekę placek według własnego pomysłu i ze składników, które mam w domu. Wykorzystałam do tego krem czekoladowy własnej roboty, owoce z puszki i galaretki.
Tak mi się ten pasztet udał, i tak nam smakował, że w sobotę muszę zrobić znowu bo już go nie ma. Mięso delikatne, odpowiednio doprawione i wspaniale pachnące śliwką, z jej lekką słodyczą.
Ostatnio zaczęłam ćwiczyć i pływać, przestałam jeść słodycze. Ale nie oszukujmy się, człowiekowi brakuje co jakiś czas czegoś "do pochrupania". Radzę wtedy zrobić sobie takie eco-chipsy, bio-chipsy, czy jak je sobie nazwiecie - pojawiają się już w sklepach, ale są horrendalnie drogie!
Kochamy serniki, dlatego robię je przez cały rok, próbując nowe receptury, które bardzo mnie kuszą na blogach i w książkach kulinarnych. Ten sernik zgodnie z nazwą, kojarzy mi się bardzo świątecznie, gdyż jest taki tradycyjny, bez spodu, z mnóstwem sera i rodzynkami.