Jadłam ją jakiś czas temu na rodzinnej imprezie i bardzo mi smakowała . Już dawno chciałam ją zrobić, ale nie pamiętałam , jakie składniki trzeba do niej wrzucić . W końcu udało mi się zapytać autorkę, co dobrego było w środku :)
Tak polubiłam pieczenie bułeczek, że znowu się na nie skusiłam. Tym razem są to bułki na miodzie z przepisu znalezionego u Dorotuś. Bułeczki te są wspaniałe - pyszne, mięciutkie i pięknie pachnące miodem. Wspaniałe na poranne śniadanko, doskonałe do filiżanki pachącej cytryną herbatki bądź ciepłego kakao. Moja rodzinka jest zachwycona świeżymi, pachnącymi, pysznymi bułeczkami na śniadanko, a mnie rośnie serce :)
W moim domu zupy goszcza bardzo rzadko i ten festiwal jest swietna okazja by to zmienic.Wlasciwie wszyscy bardzo lubimy zupy, a juz moja Coreczka jest ich prawdziwa fanka. Dla Niej najwazniejsza w zupie jest woda hihihihi. Ona ma dwa sposoby jedzenia zup, pierwszy to wylawianie najpierw wszystkich dodatkow plywajacych w talerzu, a potem siup przechylanie talerza i wypijanie z niego calego plynu.
Pomysl na to kolorowe risotto zaczerpnelam z internetu, ale bylo to juz tak dawno, ze nawet nie pamietam strony, z ktorej przepis pochodzi. Dokonalam oczywiscie paru modyfikacji na potrzeby mojej rodziny. I tak na naszych talerzach kolejny juz raz znalazlo sie czerwone risotto z zielonymi akcentami, do tego dosc pikantne, z dodatkiem soczystego kurczaka. Jak sobie pomysle, to jest to wlasciwie wszystko to co lubie. Proste, kolorowe i smaczne danie.
Bardzo lubimy takie bułeczki, szczególnie świeżutkie, od razu po upieczeniu. Zrobiłam je w ogóle ich nie planując, po prostu tak nagle i bardzo się cieszę, bo były pyszne! :) Do tych bułeczek pasuje wszystko, więc można je jeść na słodko czy wytrawnie, jak tylko lubicie. Serdecznie polecam!
Na początku rzeczywiście ciasto jakoś tak niemrawo wyrastało i właściwie nie miałam czego odgazowywać , ale ostatnią fazę przedłużyłam do prawie pięciu godzin i w końcu się "ruszyło". Na pewno jeszcze wrócę do tego przepisu :-)
Pyszne, pachnące, miękkie bułeczki, idealne na śniadanie... Czego chcieć więcej? Może tylko smacznej, domowej konfitury i kubka zdrowego i pysznego kakao... Zapewniam, te bułeczki są rewelacyjne! W smaku, wyglądzie, miękkości, we wszystkim.:)
Kolejny przepis , któremu trzeba poświęcić dwa dni. Jeżeli wszystko dobrze się rozplanuje , to nie będzie to wcale uciążliwe , a wręcz pomocne , bo już z samego rana możemy mieć gotowe , chrupiące bułeczki. I mam tu na myśli naprawdę baaardzo chrupiące bułeczki.
Kiedy zobaczyłam ją niedawno u Casi, wiedziałam, że niedługo ją zrobię. Apetyczne zdjęcia zrobione przez Casię wywołały wtedy u mnie tak wielką ochotę na pizzę, że nie namyślając się długo, popełniłam ją i ja. I nie zawiodłam się. Była pyszna, na cienkim cieście, czyli takim jak najbardziej lubię. No i ten sos: aromatyczny, mocno pomidorowy, idealny. Poezja smaku...
Łososia pokroić na kawałki i usmażyć na oleju. Przełożyć do ugotowanego makaronu. Na olej po smażeniu ryby wsypać mąkę i chwilę smażyć. Dolać zimne mleko i cały czas mieszając czekać aż zgęstnieje.
Na oleju podsmażamy czosnek i cebulę. Gdy się zeszklą dodajemy mięsoi po kilku minutach pieczarki. Dusimy kilka minut. Kiedy woda wyparuje dodajemy pomidory i dusimy na bardzo małym ogniu i pilnujemy aby sos się nie przypalił (w razie potrzeby można dolewać wody).
Dosyć długo odkładałam wstawienie tego przepisu , jednak uznałam , że chyba już czas ;-) Dlaczego zwlekałam ? Ano dlatego , że mam problem z chlebami pszennymi na zakwasie , ale nie poddaję się i ciągle kombinuję , bo bardzo je lubię. Podejrzewam , że z moją mąką jest coś nie tak (a nie mam zbyt wielkiego wyboru) , bo jeśli chleb jest choćby z małym dodatkiem mąki żytniej , problem znika.
W dużym garnku zagotować wodę i wrzucić do niej spaghetti. Gotować według instrukcji na opakowaniu.W tym czasie rozgrzać na patelni oliwę, wrzucić posiekanego czosnku i podsmażyć a następnie dodać obranego i pokrojonego w kostkę pomidora. Dodać soli i ziół - oregano i bazylię - i na małym ogniu dusić tak by odparowało nieco płynu.
Miałam chęć upiec chlebek, bo mój zakwas tak sobie bezczynnie stoi w lodówce i stoi. Karmię go raz na tydzień, gadam do niego, no i stwierdziłam, że czas najwyższy ponownie z niego skorzystać. Wybrałam przepyszny, prosty w wykonaniu chlebek z przepisu Liski, który poleciła mi Atinka :)
Znowu udało mi się dołączyć do grona wieekendowych piekarzy. Zdecydowałam się na upieczenie zawijanych bułeczek Mariany , na które przepis podała Tatter - gospodyni 34. Weekendowej Piekarni. Miałam tylko mały problem z konsystencją ciasta - było wręcz rzadkie i musiałam dosyć mocno podsypywać mąką , która swoją drogą do najlepszych gatunkowo nie należy , ale bułeczki wyszły bardzo smaczne , pomimo burego wyglądu ;-)