Za oknem zima, mróz i śnieg, a ja wbrew okolicznościom nie mam wcale apetytu na dania "rozgrzewające", a wręcz przeciwnie - marzą mi się pyszne sałatki. Pewnie więc w najbliższym czasie zagoszczą na moim blogu sałatkowe przepisy - dziś pierwszy z nich. Pomysł znalazłam w Galerii Potraw.
Przepis na to ciasto znalazłam u Dorotki i był to strzał w dziesiątkę! :) Bardzo posmakowało mojemu Ukochanemu. Pachnące, czerwone truskawki zanurzone w lekkim cieście sprawiły, że choć na chwilkę w środku zimy wróciło do domu lato...
Mnie taki lekki grzaniec smakował, mężowi chyba mniej, bo zapytany o zdanie powiedział, że przypomina mu trochę smak kompotu. Ale wypił do końca, czyli znaczy się, nie było takie złe. No i podstawową rolę spełniło: czyli rozgrzało. A oto przecież głównie chodziło :)
Za oknem mróz jakiego chyba jeszcze tej zimy nie było, a ja jakoś zawsze na początku roku marze o letnich wakacjach. Myślę o moich ukochanych miejscach, które staram się odwiedzać kiedy jest już ciepło. Pewnie jeszcze nacieszę się zimą ale marzyć zawsze można
Po świętach, sylwestrowej zabawie, każdy z nas potrzebuje czegoś zdrowego i smacznego. Dla zdrowia urody i relaksu wystarczy niewiele. Być może w kuchni czeka na nas już lekko brązowy banan ;-) który został wcześniej pominięty na rzecz makowców, pierników i całej świąteczno-sylwestrowej uczty kulinarnej.
Poszukiwałam właśnie takich bułeczek , które mogłabym zrobić na śniadanie i to bez wstawania o nieludzko wczesnej porze. Idealny przepis znalazłam na blogu Atiny. Ciasto zagniata się dzień wcześniej wieczorem , tak , że na rano pozostaje już tylko formowanie , powtórne wyrastanie i pieczenie. Bułeczki są pyszne , a do tego jeszcze można je sobie ciekawie zapleść :-)
Najprostsza i najlepsza tradycyjna sałatka jarzynowa, której nie może zabraknąć na świątecznym stole. Robię ją nie tylko od święta, bo bardzo ją lubimy. Składniki się raczej nie zmieniają, jedynie ich ilość. Podaję w przybliżeniu, wg takich proporcji jakie zastosowałam tym razem :)
Jakbym mogła cofnąć czas i znowu być dzieckiem, w nagrodę za grzeczne zachowanie czy za dobre stopnie chciałabym dostać... wcale nie lalkę Zuzię, co „w główce ma marzeń sto”, tylko leguminę z ryżu. Byłaby moją motywacją, starałabym się, by ją dostać i móc się nią delektować. Właśnie dzisiaj to odkryłam:)
Czasem warto zrobić obiad z półproduktów jakimi w tym wypadku są pierogi, najlepiej ruskie. Oczywiście mogą być swojskie, ale na to przepis podam jak mnie najdzie ochota na zajęcia praktyczno - techniczne. Jeśli przyjdzie taki dzień, a zawsze przychodzi, kiedy nie mamy ochoty ani czasu na wielogodzinne zabawy w kuchni, pierogi to jest to co można znaleźć w pierwszym lepszym spożywczaku i zająć się ich przygotowaniem tak, aby nawet największy smakosz swojskiej kuchni nie zakręcił nosem.
Marchewki obierz i zetrzyj na drobnej tarce. Jedną pomarańczę podziel na cząstki, obierz je z białych błonek i pokrój na kawałeczki, które następnie wrzuć do marchewki. Z drugiej pomarańczy wyciśnij sok i polej surówkę.
Posiekać migdały i figi - jeśli owoce kandyzowane są duże to je także przeciąć na pół albo na ćwiartki. Wymieszać bakalie i obtoczyć je w mące. Masło utrzeć, dodając kolejno cukier, żółtka, mąkę z proszkiem do pieczenia i bakalie. Następnie dodać ubite na sztywno białko - stopniowo i delikatnie mieszając.
Jest wiele przepisów, ale ja mam swój. Z tego właśnie przepisu korzystała moja babcia, korzysta moja mama i ja również nie mogę z niego zrezygnować.Jeśli macie ochotę na wigilijny barszcz spróbujcie przygotować właśnie ten.Barszcz na zakwasie ma przewagę nad tym, który normalnie gotujemy w ciągu roku.
U mnie Wigilia odbyła się już dziś - tak wyszło w tym roku, choć to akurat raczej smutna okoliczność.Jedną z moich ulubionych potraw, mogę nawet powiedzieć, że smakiem świąt z dawnych lat, są takie właśnie grzyby. Tej jesieni nazbieraliśmy ich sporo, więc mogę w pełni nacieszyć się tym daniem.
Jak pomysle o Swietach to zaraz nabieram ochoty na rybe. Oczyma wyobrazni juz widze te wszystkie pysznie przyrzadzone dania z ryb. W myslach wyczuwam nawet ich smak. Niesamowite jak bardzo zachcialo mi sie ryby.Musialam z tym cos zrobic, bo do Wigilii to bym chyba krecka dostala.