Jakiś czas temu dzięki wskazówkom Liski udało mi się wyhodować żytni zakwas. Chleba jeszcze na nim nie piekłam, ale bliny owszem. Przepis znajdziecie na moim drugim blogu.
Od kiedy spróbowałam tuńczyka z rodzynkami nie zaskoczy mnie już żadne połączenie. Dlatego na święta, bez oporów sięgnęłam po przepis, do którego latem specjalnie zrobiłam śliwki w occie. Miłośnicy ostrych smaków będą zachwyceni. Ja, dodatkowo użyłam śledzi z octu chociaż w orginalnym przepisie były solone. Śledzik jest pyszny i szybko znika ze stołu.
Masło zmiksować z cukrem, dodać mleko, wanilię, sól i stopniowo wsypywać makę, dobrze zmiksować. Dodać żurawinę i orzechy, zmiksować krótko. Z ciasta uformować dwa wałki ok. 30 cm długości. Posmarować każdy wałek wodą i obtoczyć w wiórkach kokosowych. Ciasto połozyć na kawałku folii spożywczej i szczelnie je owinąć. Chłodzić w lodówce minimum 2 godziny, można też zostawić ciasto do następnego dnia.
Nie planowałam robienia ciastek, dopóki nie zobaczyłam ich u Bei. Ten wybór był zbyt kuszący. Dzieci mieliły migdały, ścierały skórkę z pomarańczy i cytryny, ja zagniatałam ciasto. Niektóre ciasteczka mogłam upiec dopiero następnego dnia, bo przepis każe, by schły przez całą noc. Córeczka pomagała mi je dekorować. Wybierała kolory, mazała lukrem ciacha, siebie i kuchnię. :-) Później zapakowałyśmy je do pudełek i obdarowałyśmy najbliższych. :-)
Śliwki namoczyć, osączyć i pokroić. Miód z cukrem i przyprawami rozpuścić w rondelku. Dodać masło, przestudzić, wbić jajka, wymieszać. Dodać mąkę, sodę rozpuszczoną w 1/3 szklanki wody, wódkę, kakao, śliwki i rodzynki. Wyrobić ciasto, przełożyć do wysmarowanej masłem formy (keksówki) i piec 60 min w temp 200 st.
Do dużego garnka włożyć maslo, cukier, owoce, skórkę i sok z pomarańczy i cytryny, zalac 100ml brandy/rumu. Doprowadzić do wrzenia, mieszajac do czasu az maslo calkowicie sie roztopi. Zmniejszyć gaz i gotować na malym ogniu przez ok 10min. Zdjac z ognia, ostudzic przez ok 30min.
Kolejny przepis niezawodnej Bajaderki z forum CinCin. Robiłam go po raz drugi, pyszne drożdżowe ciasto bakaliowe. W święta nie schodzi w nadmiarze innych ciast (podobnie jak makowiec i piernik), ale na po świętach - jak znalazł :) Nadaje się do długiego przechowywania.
Słone śledzie i słodkie śliwki to doskonałe połączenie, a gdy jeszcze dodamy do tego cukrową cebulkę doprawioną papryką otrzymamy pyszna zakąskę.Przepis Casi.
Jedno z lepszych ciast jakie robiłam. Nie wiem czy jest to zasługa prażonego słonecznika czy masy toffi a może wszystkiego razem. Ale napewno jest to ciasto godne uwagi.
No i po świętach...Tyle było oczekiwania, tyle przygotowań po to, żeby dwa dni można było spędzić w spokoju i rodzinym cieple. Mam nadzieję, że tegoroczne świąteczne dni minęły Wam wszystkim wspaniale i radośnie. Ja jak zwykle się przejadłam czyli tradycja została zachowana :) No ale jak tu nie jeść, kiedy tyle pyszności na stołach? ;)
W wigilijny wieczór stałam się szczęśliwą posiadaczką książki kucharskiej, która chyba zasługuje na miano białego kruka. Została wydana w nakładzie tylko pięciu tysięcy egzemplarzy, po czym wznawiana dwukrotnie, w takiej samej ilości sztuk. Chicago Entertains, bo tak brzmi jej tytuł, dostałam od naszej znajomej Holenderki (od tej samej pochodzi również ta książka), która z kolei dostała ją od swojej znajomej Amerykanki. Mój egzemplarz pochodzi z wydania pierwszego, czyli z 1982 roku.
Robiłam spód ciasteczkowo - migdałowy tylko na dnie - podobnie jak Joanna. Piekłam gazetowo 13 minut w 250 stopniach i 70 w 160 stopniach. Zostawiłam go też do wystudzenia w półotwartym piekarniku na jakieś piętnaście, dwadzieścia minut.
Klasyczny sernik pełen sera - takiego sernika nie mogło zabraknąć na moim świątecznym stole. Sernik powstał z połączenia dwóch przepisów od Dorotuś - na sernik krakowski i wiedeński. Dodatkowo oblałam go polewą czekoladową i był przepyszny. Bardzo wszystkim smakował. Miałam tylko problem z nazwą dla niego hi hi ;) No i ze zdjęciami, które robiłam przy sztucznym świetle. Niestety pogoda nie sprzyjała robieniu zdjęć, padał deszcz, więc o wyjściu nie było mowy.
Smerfowy bo niebieski. Nie wiem co mnie podkusiło, żeby kupić galaretkę tego koloru. Kiedy zobaczyłam ją w supermarkecie wiedziałam tylko, że muszę ją mieć a potem pół roku "głowiłam" się do czego ją wykorzystać. Widziałam kilka przepisów w świątecznych wydaniach różnych magazynów ale jakoś nie skusiły mnie za specjalnie.
Na świątecznym stole prócz sernika nie może także zabraknąć tradycyjnego makowca. W tym roku zrobiłam makowiec z przepisu Asi z Kwestii Smaku. Ciasto drożdżowe jest wspaniałe, delikatne i puszyste. Długo zachowuje świeżość, a makowiec smakuje po prostu wspaniale, jest wilgotny i pyszny. Ciasto na makowiec zrobiłam praktycznie dokładnie wg przepisu, więc tak też go podaję.