Gospodynią aktualnej piekarni jest Gospodarna Narzeczona.Zaproponowała 2 przepisy.Ja zrobiłam 2 sztuki, została mi tylko jedna...Myślę, że mogłam je jeszcze zostawić do wyrośnięcia...
Ciasteczka wykonałam razem z synkiem i muszę powiedzieć, że mieliśmy przy tym naprawdę dużo radochy. Nadaliśmy im kształt kości, a kiedy ciacha się upiekły zrobiły się tajemniczo blade i naprawdę kojarzyły nam się z kośćmi. Stwierdziliśmy, że to chyba najstraszniejsze nasze ciasteczka - blade i twarde jak kości, ale smaczne, bo orzechowe.
Bułeczki z hotelu Parker House w Bostonie to druga propozycja Atinki w #48 Wydaniu Weekendowej Piekarni Margot. Ogromnie mi się spodobały te bułeczki, ich kształt i dość szybkie wykonanie. Lubię takie przepisy:) Bułeczki jednak jakoś słabo mi wyrosły, ale i tak były przepyszne, takie lekko maślane. Na pewno je powtórzę :)
#48 Wydaniem Weekendowej Piekarni opiekuje się Atinka, która wyszukała dla nas u Mirabbelki fantastyczne przepisy - francuski chleb wiejski na zakwasie oraz bułeczki z Hotelu Parker House w Bostonie. Oba przepisy bardzo mi się spodobały. Upiekłam chlebek, który po prostu zniewolił mnie swoim smakiem. Nie mogłam się powstrzymać i ukroiłam jeszcze gorącą piętkę. Poezja!
#48 Wydaniem Weekendowej Piekarni opiekuje się Atinka, która wyszukała dla nas u Mirabbelki fantastyczne przepisy - francuski chleb wiejski na zakwasie oraz bułeczki z Hotelu Parker House w Bostonie. Oba przepisy bardzo mi się spodobały. Upiekłam chlebek, który po prostu zniewolił mnie swoim smakiem. Nie mogłam się powstrzymać i ukroiłam jeszcze gorącą piętkę. Poezja!
Ciesze sie tez, ze ten odcinek WP przypada w dokladnie drugie urodziny mojego skromnego bloga.Poczatek byl dosc ciezki przyznaje, ale od tamtej pory wiele sie zmienilo, zmienil sie przede wszystkim moj blog.Z tej okazji chcialabym podziekowac tym ktorzy do mnie zagladaja i tym, ktorzy pozostawiaja swoje komentarze, ktore sprawiaja mi wiele radosci i sa dowodem Waszej sympatii.
Znacie to uczucie, kiedy ślinka cieknie na myśl o jakiejś słodkiej pyszności, ale ostatnią rzeczą na jaką się ma ochotę jest wyjście po zakupy? W takich momentach na ratunek przychodzi mrożone ciasto francuskie. Takie ciasto najlepiej rozmrażać w lodówce, potem pozostaje tylko delikatnie je rozwinąć, pokroić i wybrać dodatki.
Pyszny jest, oj bardzo, taki aksamitny, pachnący, mokry no i z jabłkami i cynamonem! Bardzo nam smakuje, szczególnie mojemu Ukochanemu, który od razu poprosił o drugi kawałek :) Polecam serdecznie
Pyszny jest, oj bardzo, taki aksamitny, pachnący, mokry no i z jabłkami i cynamonem! Bardzo nam smakuje, szczególnie mojemu Ukochanemu, który od razu poprosił o drugi kawałek :) Polecam serdecznie
Od jakiegoś czasu znowu zaczęłam kupować czasopismo "Kuchnia". Zmieniło się przez te lata, gdy zaglądałam do niego sporadycznie. Wierna bowiem byłam tylko na samym początku. ;-)) A teraz nie mogłam doczekać się nowego numeru i wreszcie w kiosku odpowiedziano mi, że jest. I kupiłam. Nowy stary numer. W kiosku tym bowiem leżała "Kuchnia" z listopada 2007 roku. Nie żałuję, bo ciekawa. :-)
Ciasto od razu stało się moim ulubionym. Wyszukiwałam je w menu każdej restauracji i kawiarni, do której poszłam. Moje kawiarniane ciasta marchewkowe zawsze były pokryte warstwą kremu z serka śmietankowego. Tak też robię je teraz w domu. Zawsze z tego samego przepisu.
Gospodynią 43 piekarni jest Bea.Do wyboru mamy 3 pozycje.Na pierwszy ogień poszedł chlebek z cukinią, ziemniakami i orzechami.Chlebek jest prosty, szybki i pyszny.Ja upiekłam z całej porcji, a ponieważ miałam tylko jedną keksówkę, drugi chlebek upiekłam w formie bochenka.