Koniec maja oznacza, że w moim kalendarzu prawie co weekend widnieje słowo PIKNIK, ponieważ mając dwójkę dzieci w wieku szkolno-przedszkolnym, nie sposób nie uczestniczyć chociaż w jednej podobnej imprezie w sezonie. W tym roku mam bodajże cztery pikniki w trzy kolejne weekendy :)
W środek można włożyć nadzienie jakie komu pasuje, ja dałam pieczarki, kurczaka, paprykę i ser. Z podanych składników wyszło mi 6 sporych pierogów. Wszystkim miłośnikom pizzy bardzo polecam:)