Likier cytrynowy – Limoncello



Zdjęcie - Likier cytrynowy – Limoncello - Przepisy kulinarne ze zdjęciami

Gdy myślę o niej targają mną skrajnie sprzeczne uczucia. Kocham ją i nienawidzę , choć to może zbyt mocne słowo na określenie moich negatywnych uczuć w stosunku do niej. O kim mowa, a raczej o czym? O jesieni oczywiście. Tej jakże dwulicowej porze roku. Z jednej strony barwnej i kolorowej, z drugiej zaś szarej i mglistej. Bo czy można jej nie kochać gdy przychodzi odziana w czerwono-złote liście niosąc pełne kosze soczystych owoców i pachnących grzybów. Czy można jej nie lubić gdy rozsiewa babie lato i strząsa z drzew orzechy? Gdy przynosi w darze olbrzymie dynie, słodkie marchewki i czerwone buraczki. Nie, nie można. Taka hojność nie może pozostać nieodwzajemniona. Ale gdy budzę się rano i widzę zamglone, spowite ołowianymi chmurami niebo znika gdzieś cała moja miłość do niej. Gdy wychodząc z domu na wskroś przenika mnie zimno, a porywisty wiatr wyrywa mi z ręki parasol, którym z wszystkich sił próbuję się ochronić przed strugami deszczu nienawidzę jej. Za to, że przegrywam tę nierówną walkę. Że nic nie mogę zrobić by to zmienić. Obciążam winą za swoja bezradność, za kierowców myślących tylko o sobie, ochlapujących strugami brudnej wody, tryskającej spod kół ich samochodów, uciekających gdzie się da przechodniów. Wylewam złość za to, że nic mi się chce i że uchodzi ze mnie cała energia. A przecież to nie jest jej wina. Tak działają prawa natury i to wszystko jest zapewne po coś potrzebne. Tylko ja jakoś nie potrafię tego zaakceptować….
Wracam do domu zziębnięta. Wyszłam na zakupy w pospiechu zapominając o czapce i rękawiczkach. Jakoś jeszcze nie mogę się przyzwyczaić, że to już czas by zawsze mieć je na sobie. Czapek nigdy specjalnie nie lubiłam. Jakoś mi w nich nie do twarzy. Za to do kapeluszy jestem stworzona. Przynajmniej tak mi zawsze mówią panie ekspedientki w sklepach z nakryciami głowy. Tylko kto dziś nosi kapelusze? Nie te czasy, nie ta epoka. A szkoda. Ja bym chętnie je nosiła…
Wyjmuję z torby na zakupy pachnące cytryny. Nie są może zbyt urodziwe ale to nie ma znaczenia. Najważniejsze, że są z uprawy ekologicznej. Myję je dokładnie i na wszelki wypadek wyparzam wrzącą wodą. Ścieram ostrożnie cienką, żółtą skórkę bacząc przy tym by nie zahaczyć o albedo. Przekładam do słoja i zalewam alkoholem. Dorzucam jeszcze kilka plasterków cytryny i odstawiam w ciemne miejsce. Gdy skórki zbledną uzyskany wyciąg połączę z syropem i będę miała pyszny likier cytrynowy, który z każdym dniem będzie zyskiwał na smaku. A gdy przyjdzie ten najbardziej wyczekiwany przez wszystkich dzień w roku, przeleję go do ładnych butelek, ozdobię gałązkami świerku oraz suszonymi plasterkami cytryny i zapakuję pod choinkę….

Zdjęcie - Likier cytrynowy – Limoncello - Przepisy kulinarne ze zdjęciami
Zdjęcie - Likier cytrynowy – Limoncello - Przepisy kulinarne ze zdjęciami
Likier cytrynowy – Limoncello
Składniki:

  • 8 cytryn z uprawy ekologicznej
  • 250ml spirytusu 95%
  • 250ml wody
  • 200ml soku z cytryny
  • 200g cukru


Cytryny wyszorować pod bieżącą wodą i sparzyć wrzątkiem. Zetrzeć zesterem lub na tarce cienką, żółtą skórkę uważając by przy okazji nie zetrzeć też gorzkiego w smaku albedo. Uzyskaną skórkę przełożyć do słoja. Dodać 2-3 cienkie plasterki cytryny i zalać spirytusem wymieszanym z wodą. Dobrze zakręcić i odstawić w ciemne miejsce na kilka dni. Kiedy skórki zrobią się jasne a alkohol uzyska piękny, żółty kolor zawartość słoja przecedzić przez tetrową ściereczkę. Ugotować syrop z soku cytrynowego i cukru. Wystudzić. Zimny syrop połączyć z odcedzonym alkoholem. Gotowy likier przelać do czystych wyparzonych butelek. Przechowywać w chłodnym miejscu. Najlepiej smakuje mocno schłodzony. Z podanych proporcji wyjdzie około 750ml likieru o mocy 32 - 34%.
Smacznego :) Aronia

Kategorie przepisów

Podobne przepisy