
W tegorocznym sezonie na maliny postanowiłam wypróbować znaleziony
w sieci przepis na migdałowe babeczki z malinami. Wszystkim smakowały ! Były mięciutkie, nieco wilgotne, lekko spieczone z wierzchu a ich słodycz przełamana była kwaskowatym smakiem malin. Pieczone absolutnie bez dodatku mąki. Mąka została zastąpiona migdałami. Tym razem użyłam nie mielonych w drobny proszek, ale startych, które przypominały drobną kaszkę. Dzięki temu muffinki miały grudkowatą konsystencję i miło się je chrupało. Polecam.

Składniki na 8 - 10 babeczek:
- 200g mielonych/startych migdałów
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- szczypta soli
- 60 ml wody
- 60 ml oleju rzepakowego
- 100g cukru
- 3 jajka
- 3/4 szklanki świeżych malin
Piekarnik rozgrzej do 180C. Formę na muffiny wyłóż papilotkami. Jak widać na zdjęciach tym razem użyłam papilotek na tekturowym stelażu, które nie wymagają formy na muffiny.

Do miski wsyp mielone lub starte migdały, wymieszaj je z proszkiem do pieczenia, solą i cukrem.
W osobnym naczyniu roztrzep jajka, dodaj wodę i olej i wymieszaj wszystko razem. Następnie wlej mokre składniki do suchych i wymieszaj.
Na koniec delikatnie wmieszaj do surowego ciasta świeże maliny.
Łyżką przełóż ciasto do papilotek wypełniając je trochę powyżej połowy ich wysokości.
Wstaw do nagrzanego piekarnika i piecz 25 - 30 do suchego patyczka.

Smacznego :)
Wydrukuj przepis