Zakochaj się w pączku!
Dzisiaj będzie coś z pogranicza Tłustego Czwartku i Walentynek. Chciałam bowiem z tej drugiej okazji sprawić przyjemność mojemu C., a doszłam do zaskakujących (mnie) wniosków. Otóż, okazało się, że C. jest pączkożercą, i to na szeroką skalę. Te przygotowane w zeszłym tygodniu pochłonął w tempie błyskawicznym - serio, gdyby nie moje stanowcze zabiegi polegające na zabraniu mu talerza, do czwartku nie doczekałoby nic (a smażyłam je w środę późnym wieczorem...). W związku z tym stwierdziłam, że kolejne pączuszki z pewnością go ucieszą. Nie pomyliłam się. Kiedy więc u Ani zobaczyłam pączki w kształcie serc wiedziałam, że to dokładnie to, czego mi potrzeba. Niestety - moje serduszka nie są tak śliczne i zgrabne jak jej... Ale bardzo się starałam, i te starania właśnie zostały docenione poprzez wchłonięcie połowy na jedno posiedzenie. Uroczy kształt pożyczyłam od Ani, ale przepis na ciasto wzięłam od Doroty - z tej prostej przyczyny, że nie chciałam, żeby zostały mi bezpańskie białka. Proporcje jednak pozmieniałam tak, że z oryginalnym przepisem mają już niewiele wspólnego... Wyszły bardzo smaczne - delikatne, bardzo puszyste. Jeśli uważacie, że jedyne słuszne pączki robi się na samych żółtkach - koniecznie spróbujcie tych. Są równie pyszne, a jednak mniej kapryśne (choć kształtu, jak widać na załączonych obrazkach, za bardzo trzymać nie chcą). Jako nadzienia użyłam dżemu truskawkowego - mój był nieco zbyt rzadki, i wypływał. Używajcie więc specjalnych marmolad do pączków lub dżemów domowej roboty, które są twarde i ładnie będą siedzieć tam, gdzie je wciśniecie. Całość posypałam cukrem pudrem wymieszanym z mlekiem w proszku - bardzo mi się ten smak spodobał, polecam wypróbować.
Ogólnie uznałam, że smażenie w głębokim tłuszczu nie jest jednak aż tak straszne. Owszem, robiłam w życiu przyjemniejsze rzeczy, ale... Daje się wytrzymać. A dla zachwyconej miny C. jestem w stanie poświęcać się nawet częściej (w najbliższym czasie mam w planach wypróbować jeszcze dwa inne rodzaje pączusiów - przepisy z pewnością przydadzą się za rok w okolicach karnawału).
Pączki-serduszka z dżemem truskawkowym
Składniki: (na 20 sztuk)
- 450 g mąki pszennej
- 20 g świeżych drożdży
- 50 g cukru
- 100 ml letniego mleka
- 80 ml letniej wody
- 2 jajka
- 50 g masła
- 1/4 łyżeczki soli
- 1 łyżeczka wódki
nadzienie:
- 100 g dżemu truskawkowego
posypka:
- 70 g cukru pudru
- 25 g mleka w proszku
dodatkowo:
- 1-2 l oleju
Mąkę przesiać do misiki. Zrobić wgłębienie, wkruszyć drożdże, wsypać 1 łyżeczkę cukru i zalać połową mleka wymieszanego z wodą. Odstawić na 15 minut.
Do zaczynu dodać resztę płynów, jajka, sól, wódkę i pozostały cukier. Zagnieść ciasto. Masło rozpuścić i ostudzić. Dodać do ciasta, wyrobić. Ciasto może się nieco lepić. Odstawić na 1 godzinę do wyrośnięcia.
Wyrośnięte ciasto rozwałkować na grubość 1,5-2 cm. Wykrwać foremką serduszka, układać na blacie obsypanym mąką. Zostawić do wyrośnięcia na 30 minut.
Po tym czasie smażyć pączki w garnku z rogrzanym olejem, po 1-1,5 minuty z każdej strony. Gorące pączki nadziewać dżemem za pomocą szprycy, oprószyć cukrem pudrem wymieszanym z mlekiem w proszku.
Smacznego!
Jak tam pogoda? Bo u nas śniegu sporo, a lodu jeszcze więcej. Dziś na spacerze z psą, gdyby nie wspierające ramię C., wyłożyłabym się jak długa. Brrr... Dobrze, że chociaż drogi sypią solą, bo inaczej naprawdę bałabym się jeździć do pracy...