Śledzie marynowane
To były najlepsze śledzie marynowane, jakie jadłam do tej pory. Bardzo gorąco polecam! Tym razem skorzystałam z przepisu Ani.
1 kg płatów śledziowych (wcześniej wymoczonych w mleku)
ok. 30 -40 dag cebuli pokrojonej w półplasterki
Zalewa:
3 szklanki wody
3/4 szklanki octu spirytusowego
10 łyżeczek cukru
6-8 goździków
6-8 ziarenek ziela angielskiego
2-3 liście laurowe
Gdy jeszcze moczą się śledzie w mleku, zagotować w dużym garnku wodę i zblanszować cebulę. Potem odstawić ja na sicie w chłodnym miejscu do ostudzenia.
W rondelku mieszamy składniki zalewy i po zagotowaniu zostawiamy jeszcze na małym ogniu na kilka minut, żeby wydobyć aromat z przypraw. Potem odstawiamy do wystygnięcia. Zalewę koniecznie trzeba spróbować - powinna mieć dosyć ostry smak octu złagodzony cukrem.
Śledzie wkładamy do dużego szklanego słoja - na przemian z cebulą i na końcu zalewamy wystygniętą zalewą. Zalewa powinna oczywiście przykrywać wszystko. Odstawiam do lodówki na 2-3 dni i gotowe.
Podajemy ze świeżym chlebem i ew. śmietaną 18%.
Smacznego:-)