Moja ulubiona ryba...


Jedyne czego zaluje to to, ze moj udzial w tej zabawie bedzie raczej bardzo skromny. Jutro z samego rana wyruszamy do Polski by razem z moja Rodzina spedzic Swieta. Praktycznie siedzimy juz na walizkach, jeszcze tylko jakies drobiazgi pozostaly do spakowania. Moja Coreczka dobiera sobie wlasnie ostatnie zabawki, bez ktorych w taka podroz pojechac nie mozna ;)
Ja zas korzystam w wolnej chwili by napisac pare slow o mojej ulubionej rybie w occie. Taka ryba byla u nas zawsze na Swieta, praktycznie odkad pamietam. Rodzice zawsze smazyli nieco wiecej filetow z drsza czy mintaja by wlasnie przygotowac je w takiej zalewie. Dzieki temu, ze do zalewy moja Mama zawsze dodawala cukier jest ona dosc lagodna, lekko slodkawa. Ryba zas smakuje wybornie. Po latach rowniez i ja i moja Siostra robimy taka rybe u siebie w domu.
Taka zalewa jest tez dobrym rozwiazaniem gdy po Wigilii zostaje usmazona ryba, a nikt juz nie ma ochoty na kolejne jej odgrzewanie. W occie rybka sie zakonserwuje i przetrzyma jeszcze pare dni.

Zalewa octowa do ryby
skladniki:
5 szklanek wody
1 szklanka octu
12 lyzeczek cukru
1 lyzeczka soli
ziele angielske
lisc laurowy
marchewka
cebula
wykonanie:
Marchewke kroimy w plasterki, cebule w piorka.
Wszystkie skladniki zalewy nalezy zagotowac razem i zalac nimi usmazone filety rybne.
Odstawiamy rybe na 1-2 dni. W tym czasie ryba nasiaknie zalewa, zmiekne i bedzie nadawala sie do spozycia.
Smacznego!