Savoiardi
W życiu bym sobie nie pomyślała, że pieczenie biszkopcików, to taka prosta sprawa. wieki nie jadłam takich pysznych biszkoptów. Za czasów mojego dzieciństwa można było kupić niezwykle smaczne biszkopty, teraz prawdopodobieństwo kupienia takich kruchych świeżych graniczy z cudem. Najlepiej smakują ciepłe z mlekiem. Aaaaa i mają jeszcze jedną zaletę, pięknie pachną pomarańczą. Polecam każdemu, nawet początkującym gospodynią, bo robi się je niezwykle łatwo. Za przepis dziękuję Iv.
Składniki:
1 jajko
60 ml oliwy z oliwek (dałam olej)
85 g cukru (dałam odrobinę mniej)
1/2 łyżeczki ekstraktu z wanilii
skórka otarta z 1/2 pomarańczy
2 łyzeczki soku z pomarańczy
225-250 g maki pszennej
2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia (rosną jak szalone)
cukier puder
Piekarnik rozgrzej do 180 st.
Jajka ubij z oliwą, cukrem wanilią, sokiem i skórką z pomarańczy. Stopniowo dodawaj makę i proszek, tak b mikstura przeszła w miękkie ciasto. Zagnieć ciasto, które konsystencją będzie przypominało nieco lepkie i miękie ciasto kruche. Gotowe ciasto przekrój na pół, [popdsyp blat maką i z każdej części uformuj wałek o grubości ok. 2 cm. Oba wałki pokrój (lekko pod kątem) na 6 cm kawałki.
Surowe biszkopty posyp cukrem pudrem i ukladaj na blachę (wyłożoną papierem do pieczenia), zachowując między nimi 3-4 cm odstępy. Piecz, do lekkiego zarumienienia (nie za długą, bo będą wysuszone w środku).
Na koniec dodam jeszcze, że upiekłam podwójna porcję, a i tak cudem udało mi się uratować kilka do ciasta:)
Smacznego!