Chipsy
Synonim niezdrowego jedzenia w blogu o South Beach? Tak, bo chipsy są z warzyw.
Chipsy
- 1 kabaczek
- 1 bakłażan
- ocet z białego wina
- oliwa
- sól
Warzywa umyć, odkroić szypułki i pokroić na krajalnicy do warzyw. Uprzedzam, nożem nie będzie tak samo dobrze, chyba że umiecie pociachać warzywo w równe plastry o grubości 2 mm. Ja nie umiem i dlatego mam krajalnicę. Jest to produkt marki Kyocera i wygląda tak:
Kupiona została w warszawskim sklepie Q Forma w Domotece, który bardzo polecam.Wracając do przepisu - krajalnicę ustawiamy na grubość 2 mm i tniemy warzywa. Bakłażana, jeśli ma dużą średnicę, warto przekroić wzdłuż na pół, półkoliste chipsy też mogą być, a łatwiej będzie kroić i potem suszyć.
Rozgrzać piekarnik do 125C.
Plastry skrapiamy octem i oliwą, mieszamy w misce (żeby mieszanina pokryła plastry jak najdokładniej), po czym rozkładamy pojedynczą warstwą na tackach aluminiowych, takich do grilla, z dziurkami. Ma to tę zaletę, ze nie trzeba potem zmywać blachy, a i przewiew jest lepszy, co wpływa na suszenie.
Plastry suszymy do skutku. Mają być suche, chrupkie, ale nie spalone, więc nie polecam włączania na dłużej niż kilka minut dogrzewania z góry piekarnika. Lepiej cały czas mieć włączony termoobieg.
Po około 40 minutach chipsy są gotowe. Wystarczy przesypać je solą (i ewentualnie innymi przyprawami). Najlepsze są świeże, potem trochę więdną, chyba że wrzucić je do szczelnego pudełka.





przepisy



