Napoleonka
Ciągle zapisuje sobie przepisy do wypróbowania. Mam w ulubionych specjalny folder, w którym zamieszczam przepisy, które mi się spodobają. Lista ciągle się wydłuża. Dość często ją przeglądam, czasami wyrzucam jakieś przepisy, bo np truskawki się skończyły. Mimo wszystko lista jest bardzo długa, a blogowicze codziennie dodają wspaniałe przepisy:) Jak tu za nimi wszystkimi nadążyć?;)
Wczoraj przeglądałam swoją listę i przypomniało mi się, że jest tam przepis na napoleonkę, który zdecydowanie zbyt długo czekał na swoją kolejkę. Upiekłam to ciasto i jeden przepis mogłam usunąć z listy, ale w międzyczasie przeglądając blogi znalazłam kolejne przepisy warte wypróbowania, które dodałam to listy :D Piekę, gotuję, niby usuwam przepisy z listy, a lista z dnia na dzień jest dłuższa;)
Przepis na napoleonkę znalazłam u Dorotki bardzo dawno temu. Przepis jest na blaszkę o wymiarach 32×23 cm. Ja piekłam z połowy składników w odpowiednio mniejszej formie. Ciasto wyszło bardzo smaczne i szkoda, że ten przepis aż tyle czekał w kolejce;) Warto się skusić.

Składniki na ciasto:
- 2 szklanki mąki
- 1 margaryna/masło (250 g)
- 1 szklanka kwaśnej śmietany (18%)
Składniki na masę:
- 3 szklanki mleka
- 3/4 szklanki cukru
- 1 cukier waniliowy
- 4 jaja
- 4 łyżki mąki pszennej
- 5 łyżek mąki ziemniaczanej
Z mąki, margaryny i śmietany zagniatamy ciasto, tak jak na kruche. Wkładamy do lodówki na minimum 2 godziny lub nawet na cała noc; dzielimy na 2 części. Rozwałkowujemy cieniutko, kładziemy na blaszki i pieczemy w temp 190 - 200 stopni przez około 20 - 25 minut.
Gotujemy 2 szklanki mleka z cukrami.
Pozostałą szklankę miksujemy z jajkami i mąką pszenną oraz ziemniaczaną. Tak zmiksowaną mieszankę wlewamy do wrzącego mleka, mieszamy, gotujemy i otrzymujemy bardzo gęsty budyń, który gorący wylewamy na jeden płat ciasta i przykrywamy drugim.
Po wystygnięciu posypujemy cukrem pudrem. Najsmaczniejsza dnia kolejnego (ciasto musi zmięknąć pod wpływem budyniu). Kroić ostrożnie nożem z piłką, jest bowiem niezwykle krucha.




przepisy



