Odkrywcą być...
Dziś sobie uświadomiłam bardzo interesującą rzecz. Coś co widziałam na co dzień, i pewnie nie tylko ja, ale jakoś nie zdawałam sobie z tego sprawy. Jestem uzależniona od makaronu! Tak, właśnie od makaronu.
Jedni na poprawę humoru zjadają czekoladę, a ja… Nie raz, w chwilach smutku, przygnębienia, samotności, słyszałam od znajomych zjedz czekoladę, od razu poziom endorfin Ci podskoczy i poczujesz się lepiej. Co wtedy robiłam? Szłam do kuchni i gotowałam makaron, a do niego wrzucałam co mi wpadło pod rękę. W sumie z tego powodu też powstał ten blog, nieraz fajne rzeczy wychodziły i chciałam je gdzieś zapisać i puścić w świat.
Ile to razy chciałam przejść na jakąś dietę, ale gdy widziałam, że wyklucza ona makaron, od razu mówiłam jej dowidzenia, może innym razem się spikniemy.
Wprawdzie był w moim życiu okres, gdy naczytałam się głupot i bałam się, w pełnym tego słowa znaczeniu, bałam się jeść makaron! Ale wtedy moje życie było jeszcze gorsze niż teraz. Wmawiałam sobie, że to wina pogody, sesji, życiowych porażek, ale kurcze nie. Chodziłam jak zdjęta z krzyża, ospała, taka mały osioł. I dopiero teraz pojęłam o co w tym chodziło. Glukoza do krwi nie dociera do mnie z cukrów czekoladowych, a z makaronowych.
Zresztą nie tylko z makaronowych, ale też ryż, kasza to jest to co kurczaki lubią najbardziej. Gdyby tak przejrzeć zapisane przeze mnie przepisy to 90% to dania z makaronu, kaszy, ryżu.
Oczywiście staram się nie szaleć, ale zauważyłam, że ostatnio jem makaron codziennie, ba dziś nawet był dwa razy. Trochę przesadzam, jak z kawą (nikt nie widzi, ze znów piję i to o 22 wieczorem ;) ) i muszę przystopować, bo niedługo i siłownia nie pomoże, ale już znalazłam swój antydepresant. Makaron, i w mniejszym stopniu ryż i kasza :)
Kurde jak niewiele do szczęścia potrzeba. A może ja mam coś z Rosy z La cuciny ;)
p.s. zaraz ktoś napisze że mam psychoze maniakalną dwubiegunową, wczoraj smutaśna notka, a dziś radosna i wesoła. Heh, być może mam, ale do szpitala nie idę, tam jest nie dobry makaron ;p
A dziś zrobiłam sobie dwa razy makaron i to dwa razy z przepisu Rain1drop, znanej mi bardziej jako Mała Mi ;)
Pierwszy makaron już robiłam jakiś czas temu, nie dawno zresztą Mała Mi podała go na swym blogu. Bardzo aromatyczny, gdzie aromat grzybów idealnie łączył się z białym sosem i usmażonym kabanosem (Mała Mi robiła z boczkiem, no ale wiadomo, ja nie tykam ;) ). Makaron był boski i myślę, że bez dodatku mięsnego byłby również smaczny (dla wege-czytelników ;) ).
Na kolację natomiast zjadłam Kremowe fusilli z łososiem. Zaraz pewnie odezwą się głowy serek topiony beeee (Zemfi kiedyś coś o tym pisałaś na blogu, przy zupie serowej), ale w tym daniu idealnie skleił wszystkie składniki i zrobił fajną paćkę ;)
Ogólnie to polecam, no! Dzięki Mi za pyszne inspiracje. 
Przepisy zaczerpnięte z blogu Rain1drop (Małej Mi) i zarazem z forum CinCin (z moimi modyfikacjami i zmianą proporcji składników).
Kremowe fusilli z łososiem Małej Mi
•makaron świderki – 70g
•łosoś wędzony – 30 g
•śmietana 12% - 3-4 łyżeczki
•serek topiony – 1 trójkącik
•szczypior (dałam suszony)
•pieprz
•czosnek
•masło
Makaron ugotować, odcedzić. Łososia pokroić w małe kawałki, szczypior posiekać (jeśli bierzemy świeży).
W głębokiej patelni podsmażyć na łyżeczce masła nieduży, przeciśnięty ząbek czosnku. Podlać odrobiną wody, wlać śmietanę i dodać serek topiony, pokrojony w plasterki. Mieszać do rozpuszczenia serka. Doprawić czarnym pieprzem. Dodać makaron, wymieszać, zestawić z ognia.
Do makaronu domieszać 1/2 łososia i 1/2 szczypioru. Po wyłożeniu na talerze udekorować porcje pozostałym łososiem, posypać szczypiorkiem.
Fusilli z białym sosem
•makaron fusilli – 70 g
•śmietana 12% - 2-3 łyżeczki
•żółtko
•starty żółty sera – ok. 15 g
•boczek (kabanos)
•suszone grzyby – 30 g
•czosnek - troszeczkę
•pieprz biały lub czarny - wedle gustu.
Grzyby kruszymy i zalewamy niewielką ilością wrzątku, tak by je zakrył. Przykrywamy miseczką i odstawiamy.
W tym czasie gotujemy makaron, a na patelni podsmażamy pokrojony w kosteczkę kabanos. Gdy się zrumieni, patelnie ściągamy z ognia, dodajemy śmietanę, żółtko i energicznie mieszamy. Dorzucamy grzyby, ser, i świeżo zmielony pieprz i trochę czosnku, do smaku. Cały czas mieszamy, aż ser się rozpuści. Mieszamy z makaronem na patelni.




przepisy


