Weekend w Piekarni
Zapraszam na kolejny weekend w Piekarni Margot. Mam nadzieje, ze moje propozycje przypadna Wam do gustu i mimo nieco dokuczliwych upalow, zechcecie odpalic Wasze piece.Oba przepisy juz przetestowalam. Buleczki Mariany sa wyjatkowe, o lekkim i pachnacym wnetrzu, doskonale sprawdza sie jako baza pod piknikowe kanapki.
Moja druga propozycja to jeden z najlepszych chlebow jakie w zyciu upieklam (a upieklam juz ich troche ;D). Wilgotny, cudownie aromatyczny, zytnio -pszenny chleb, znany w Niemczech pod ciekawa nazwa 60/40 (stosunek maki zytniej do pszennej). Piekac ten chleb ostatnio (a pieklam go juz 3 razy) dokonalam pewnej zmiany - nie dodalam drozdzy, chleb jest moze nieco miej okragly niz poprzednio (widac to rowniez na zdjeciach Nilsa), lecz nie mniej pyszny. Z dorozdzami czy bez - wybor nalezy do Was. Zapraszam wiec do Weekendowej Piekarni #34 - niech sie Wam upiecze!
Altajskie rozki Mariany
100g dojrzalego bialego zakwasu pszennego (100% hydracji)
450g maki (uzylam wloskiej 00)
5 g swiezych drozdzy (org. 7.5g x 2 =15g)
1 lyzeczka soli
12g cukru
10g masla
350g wody
Wszystkie skladniki wymieszalam dokladnie, nastepnie zagniotlam elastyczne, nieco lepkie ciasto.
Zostawilam do wyrosniecia na 3 godziny, skladajac ciasto w tym czasie dwukrotnie. Wyrosniete odpowietrzylam i podzielilam na kawalki . Z kazdej czesci uformowalam lekko kule i zostawilam na kolejne 10 minut. Nastepnie za pomoca drewnianego walka rozwalkowalam cienkie placki o owalnym ksztalcie i zwinelam je w rulon, ulozylam na blasze zlaczeniem w dol. Zostawialam do ponowanego wyrosniecia. Gdy prawie podwoily objetosc wstawilam je do pieca rozgrzanego do 240C i pieklam z para 10 mint natepnie obnizylam temperature do 220C i dopiekalam jeszcze 10- 15 minut. Wystudzilam na kratce.

60/40 Nilsa
270g zytniego razowego zakwasu (100% hydracji)
135g zytniej maki razowej lub T1150
180g bialej maki pszennej (uzylam Manitoby)
200g wody, (52C minus Wasza temperaura pokojowa)
2g swiezych drozdzy (opcjonalnie)
9g soli
Wymieszalam skladniki w misce i zostawilam na 45 minut, nastepnie zlozylam ciasto (mozna jedynie przemieszac) i znow zostawilam na 45 minut. Nastepnie uformowalam podluzny bochenek i zlaczeniem w gore wlozylam go do omaczonego kosza. Zostawilam do wyrosniecia. Bochenek z drozdzami rosnie znacznie krocej (ok. 1 - 1 1/2 gdziny). W kazdym razie ciasto ma prawie podwoic swoja objetosc (ok 90-95%). Rozgrzalam piec wraz z kamieniem do 260C.
Wyrosniety chleb przelozylam na lopate, szybko nacielam i zsunelam na rozgrzany kamien. Pieklam z para przez 10 minut nastepnie obnizylam temperature do 220C i pieklam jeszcze 35 minut. Chleb wystudzilam przed pokrojeniem. Absolutny hit! Goraco polecam :D




przepisy



