Unicum
Wróciłem i jestem w Polsce. Przygodę z kuchnią węgierską rozpoczynam nietypowo. Głównym bohaterem dzisiejszego odcinka nie będzie papryka, gulasz, gęsia wątróbka lecz Unicum. Można powiedzieć, że zaczynamy od końca bo to świetny trunek na trawienie i należy go spożywać po sutym obiedzie. Działa rewelacyjnie, co sprawdziłem na własnym żołądku. Po wystawnej obiado-kolacji z gulaszami, galuszkami, pieczeniami naparstek Unicum wydaje się niezastąpiony. Człek odzyskuje lekkość w oka mgnieniu :).
Ale co to wogóle jest? Jak podaje wikipedia:
Unicum - węgierski likier ziołowy o smaku korzennym, gorzkim i barwy ciemnobrązowej. Zawiera 42% alkoholu.
Nie wiem czy nie lepszym określeniem byłoby : węgierska nalewka ziołowa, bo w smaku dominuje bardziej goryczka niż słodycz - no ale nie czepiajmy się szczegółów.
Ciekawa wydaje się historia Unicum:
Receptura została opracowana przez medyka Józefa II (cesarza austro-węgier) Josepha Zwack'a już w XVIII wieku. I od tego czasu aż do drugiej wojny światowej nalewka ta była produkowana w rodzinnej fabryce Zwacków w Peszcie. Po wojnie rodzina wyemigrowała zabrawszy ze sobą recepturę. Węgierscy komuniści próbowali podrobić Unicum lecz bez większego powodzenie. Dopiero po przemianach ustrojowych produkcja pod wodzą rodziny Zwacków ruszyła na nowo.
A nazwa podobno pochodzi od słów Cesarza, który po spróbowaniu trunku, zakrzyknął "Das ist ein Unikum!".
I jeszcze jeden cytat z wikipedii:
Receptura Unicum jest zastrzeżona, wiadomo jedynie, że produkowany jest z około 40 różnych roślin rosnących na Nizinie Panońskiej.
Więcej o Unicum można poczytać tu : http://www.zwackunicum.hu
I jeśli ktoś się zastanawia co przywieść z Węgier to polecam ten trunek, szczególnie tym, którzy lubią się objadać ale nie lubią uczucia ciężkiego żołądka.
PS. Wkrótce więcej o węgierskich specjałach. Pozdrawiam.



przepisy



