Spozniona...
Tym razem bardzo sie spoznilam. Dzis rano zagladnelam do Ali, a tam...wpis i zdjecie buleczek z 36 edycji WP. Pomyslalm, ze moj wpis o chlebie z poprzedniego tygodnia , wprowadzi pewne zamieszanie i wiekszosc zdziwi sie na widok zytniego bochenka na zakwasie...Przyznac musze, ze to moje opoznienie ma kilku powodow...nie mialam ani serca, ani glowy do fotografii, do pisania. Chleb upieklam w zeszla sobote i caly tydzien bez mala czekal na wzmianke na blogu. Skoro juz udalo mi sie tego dokonac, chce bardzo podziekowac Oczko za znalezienie cudownego przepisu, z ktorego skorzystam pewnie jeszcze nie raz. To za sprawa Weekendowej Piekarni mozemy delektowac sie co raz to nowymi, wspanialymi wypiekami!
W ponizszym przepisie wprowadzilam mala modyfikacje, otoz make zytnia razowa (150g) z ciasta wlasciwego zaparzylam 150g wrzacej wody i odstawilam na 12 godzin.
Polski chleb pszenno-żytni
Zaczyn:
50g zakwasu żytniego
75g letniej wody
75g żytniej mąki razowej zarnowej
Ciasto właściwe:
200g zaczynu jw.
300g wody (150g wody wrzacej i 150g o temp. 29C)
150g mąki żytniej razowj zarnowej
350g bialej pszennej maki chlebowej
10g soli
2 łyżeczki kminku
Zaczyn wymieszalam na gęstą masę. Zostawilam na 12 godz. w temp. pokojowej do przefermentowania. Make zytnia z ciasta wlasciwego zaparzylam 150g wrzacej wody. Nastepnego dnia zaczyn polaczylam z zaparka i pozostalymi 150 gramami letniej wody. Dodalam mąkę pszenna, kminek oraz sól. Wyrabialam ciasto przez 10 minut. Włożylam je do miski do wyrośnięcia pod przykryciem w temp. pokojowej na 2 1/2 godz. Co 50 minut ciasto z miski wyjmowalam i zagniatalam przez 2 minuty. Uformowalam bochenek i włożylam go do kosza, zlaczeniem w gore. Pozostawilam do wyrośnięcia w temp. pokojowej na 2 godz. Piec rozgrzalam do 260C. Wyrosniety i naciety bochenek wsunelam do pieca i pieklam z para przez 10 minut, nastepnie zmniejszylam do 230C - pieklam 20 minnut. Dopiekalam w 200C - 5-10 minut.
Goraco polecam! Do zobaczenia w Piekarni #36, ktora prowadzi Mich.





przepisy

