serowe paluchy
Doceniam rozwiązania, które mają człowiekowi ułatwiać życie. Spośród produktów spożywczych moim zdecydowanym faworytem jest francuskie ciasto. Uwielbiam jego smak i mnogość zastosowań. Przyznam, że nigdy nie robiłam ciasta francuskiego sama, ale co więcej - nie zamierzam. Sklepowa wersja spełnia wszystkie moje wymagania, a co więcej oszczędza mnóstwo mojego czasu.
Jeśli macie już dość chipsów i paluszków i szukacie alternatywy dla imprezowych przekąsek to serowe paluchy są doskonałe :) Znikają w mgnieniu oka, o czym miałam okazję się ostatnio przekonać. Ludzie na imprezie, nie podejrzewając, że autorem przekąsek może być ktokolwiek inny niż gospodyni, śmiało komentowali zjadane kąski. Ponieważ stałam obok, nie musiałam nawet za bardzo podsłuchiwać i puchłam z dumy zbierając wysokie noty za krakersy z pastami twarogowymi oraz rzeczone serowe paluchy :) A od gospodyni koniecznie muszę wyciągnąć przepis na jej cukiniowe placuszki bo były wprost genialne! :)

Składniki:
- 1 rulon ciasta francuskiego
- 1 jajko
- 50 g startego sera Gruyere
- tymianek
- sól
- pieprz
Ciasto rozwijamy już na blasze do pieczenia (później transportowanie może być utrudnione). Jajko roztrzepujemy widelcem z przyprawami i pędzelkiem lub łyżeczką rozsmarowujemy je na cieście. Posypujemy cienką warstwą sera i dociskamy go wałkiem.
Ciasto kroimy na paski o szerokości około 1 cm. Delikatnie skręcamy je w spiralki. To dość trudne i trzeba przy tym uważać, żeby ciasta nie rozciągnąć za bardzo, nie porwać i żeby nie odkleiło się za dużo sera, ale po pierwszych pięciu człowiek dochodzi do wprawy :) Układamy je obok siebie, w takich odstępach jak sugerowały wykrawane paski ciasta.
Wsadzamy do piekarnika rozgrzanego do 200 stopni i trzymamy do czasu aż się zrumienią (około 20 minut).
Smacznego życzy gruszka z fartuszka! :)




przepisy



