Rustykalny chleb jablkowy
Codziennie bombardowana jestem tysiacem przepieknych kulinarnych fotografii i niezwykle apetycznych przepisow...wystarczy szybki rzut oka na skladniki i juz wiadomo, co nastapi! Zbiegam szybko do kuchni i w szafkach, szufladach, spizarni sprawdzam czy posiadam wszytskie te niezbednosci do wykonania owej cudownej potrawy, ktora z ekranu monitora lub ksiazkowej strony krzyczy do mnie..."zrob mnie, zjedz mnie!!!". Dyzurna lista zakupow jest zawsze pod reka - wisi, magesem przytwierdzona do ogromnej stalowej plyt, na scianie. Zakupy robie we czwartki, a wiec w piatek rano pojawia sie juz nowa czysta kartka i z uplywem dni przybywa na niej wpisow. Do srody jest juz calkowicie zapelniona, czasem z koniecznosci zapisuje rowniez odwrotna strone...Kilka tygodni temu u Petry znalazlam przepis na Rustykalny chleb z jablkami...juz podczas odczytywana skladnikow wiedzialam, ze to jest wlasnie to! Przepisalam wiec skrzetnie ingrediencje i nie wiedziec czemu, wetknelam liste w jeden z kulinarnych tomow, ktorych pelno wszedzie dookola mnie. Oczywiscie o chlebie i liscie zapomnialam, bo w miedzyczasie zajelam sie wypiekiem tuzinow innych bochenkow. I wtedy, krotko przed ostatnio swietowanym Dniem Jablka, o moim "zaginionym bochenku" przypolniala mi Margot, moja forumowa kolezanka. Wiec znow zrobilam liste...i w koncu udalo mi sie upiec te doskonale chlebki-bagietki:

Poolish z cydrem
150ml francuskiego cydru
150 g brazowej maki pszennej, francuskiej T80/niemieckiej 812/ lub mieszanki mak: 20g razowej i 80g bialej chebowej na kazde 100g maki
2 1/2 g swiezych drozdzy
Ciasto wlasciwe
600g brazowej maki pszennej (jak wyzej)
300g wody
2 1/2 g swiezych drozdzy
2 lyzki otebow pszennych
1 lyzka syropu slodowego
12g soli
25 g suszonych jablek, pokrojnych w kostke
Drozdze rozpuscilam w cydrze, dodalam make, dobrze wymieszalam. Zakrylam szczelnie folia odstawilam w cieple miejsce na 5 godzin.
Nastepnie wymieszalam poolish z reszta skladnikow za wyjatkiem soli. Zagniatalam ciasto ok 5 min. Dodalam sol i wyrabialam jeszcze ok 10-12 min., dodajac pod koniec kawalki suszonych jablek. Ciasto umiescilam w lekko naoliwionej misce i zostawilam pod przykryciem na 75 min.
Wyrosniete ciasto podzielilam na dwie czesci i zostawilam na stole na 10 min. Potem uformowalam dwie sprezyste bagietki i zostawilam je do wyrosniecia pomiedzy faldami lnianego plotna, zlepieniami do gory, na kolejne 80 minut.
Bagietki przelozylam na lopate, obsypalam maka i zrobilam naciecia. Pieklam na kamieniu w goracym piecu (235C) z para przez ok 30-35 min.
Dzieki dodaniu cydru chleb ma bardzo przyjemny zapach, a suszone jablka powoduja, ze chleb jest wilgotny i pozostaje swiezy przez kilka dni.
W ostatnia sobote znow upieklam ten chleb...zmieniajac nieco recepture:
* do poolish dodalam 2 lyzki aktywnego zakwasu zytniego zamiast swiezych drozdzy i zostawilam do wyrosniecia na cala noc ok. 10 godzin.
Chleb byl jeszcze bardzie rustykalny, o nieco gestszym miazszu, intensywniejszym zapachu.
Zdjecie przedstawia wlasnie takie bochenki. Zdecydowany hit tej jesieni!!!




przepisy

