ostatnio szukane:

szyszka rodzynki czosnek piwo
Wybrane przez redakcję wpisy blogowe raz na 2 tygodnie w twojej skrzynce email:
Zapisz się na Kurier Kulinarny »
gania
gania Prowadzi bloga: My cuisine
Inne tego autora: Sałatka z soczewicy 96 z 576 Pierniki staropolskie - odsłona 1
08/11/2007

Rogale marcińskie

Zbliża się 11 listopada, a więc w naszych poznańskich cukierniach zaczęły wreszcie pojawiać się rogale marcińskie. Dla tych rogali naprawdę warto mieszkać w Poznaniu.

Rogale robi się z ciasta półfrancuskiego, nadziewa się je białym makiem zmielonym z migdałami. Na wierzchu obowiązkowo musi być lukier i siekane orzechy. Wypiek takich rogali to nie jest łatwa sprawa, dlatego rzadko kto robi je w domu. Każda cukiernia, która chce wypiekać rogale, musi otrzymać specjalny certyfikat wydawany przez Cech Piekarzy i Cukierników. Certyfikat taki dokładnie określa, co musi znajdować się w rogalu marcińskim, a także cenę, która nie może zejść poniżej określonego pułapu. Każda cukiernia ma oczywiście swoją recepturę. Co roku w lokalnej prasie urządzany jest konkurs na najlepsze rogale, ja osobiście przepadam za rogalami od Gruszeckiego, a dziś kupiłam do spróbowania rogale z Expressowej. Też są bardzo dobre.

Tradycja związana z rogalami pochodzi z początku XX wieku, kiedy to proboszcz parafii Świętego Marcina zaapelował do wiernych, aby zrobili coś dla biednych wzorem swojego patrona. Jeden z cukierników upiekł właśnie takie rogale, które biedni dostawali za darmo, a bogaci kupowali. I tak narodziła się tradycja, bez której teraz nie można sobie wyobrazić Poznania :)

11 listopada, w Święto Niepodległości, obchodzimy także imieniny ulicy Święty Marcin, jest uroczysta parada, Święty Marcin na białym koniu otrzymuje klucze do miasta. A potem wszyscy ustawiają się w kolejce po rogale.

Jeżeli chcecie sobie takie rogale upiec, przepis znajdziecie tutaj. A ja pędzę po mojego rogala :)