ostatnio szukane:

szyszka olej rodzynki czosnek
Wybrane przez redakcję wpisy blogowe raz na 2 tygodnie w twojej skrzynce email:
Zapisz się na Kurier Kulinarny »
Nobleva
Nobleva Prowadzi bloga: Życie ze smakiem
Inne tego autora: Pikantny dżem z pomidorów i chili 74 z 104 Tort czekoladowy z musem z białej czekolady i malinami
Pelmeni (ciasto)
Składniki


Pelmeni (farsz I)
Składniki


Pelmeni (farsz II)
Składniki
09/08/2011

Pelmeni

 

 

 

Zdjęcie - Pelmeni  - Przepisy kulinarne ze zdjęciami

 

 

 

Przedstawiam Wam dziś pelmeni, pierożki popularne w kuchni rosyjskiej, o syberyjskim rodowodzie. Nazwa podobno oznacza po prostu uszka, choć kształtem mogą, ale wcale nie muszą, przypominać tych nam znanych uszek. W Rosji często do robienia pelmeni używa się specjalnej tacki, która nadaje im diamentowego kształtu (wygląda tak).

To jednak nie kształt charakteryzuje pelmeni lecz ich farsz. Te pierożki robi się zawsze z surowego mięsa. Na Syberii prawdziwe pelmeni oznaczają pelmeni zrobione z wołowiny i wieprzowiny, pół na pół, z dodatkiem cebuli, soli i pieprzu. W innych miejscach te proporcje mogą być inne i niekoniecznie musi to być mieszanka wołowiny i wieprzowiny, w przepisach może pojawić się też jagnięcina. Podaje się te pierożki albo okraszone prostymi sosami (śmietana, chrzan, roztopione masło, musztarda), albo jako dodatek do rosołów. Smakują doskonale też same.

Tam skąd pochodzą, pelmeni cenione były zawsze za bardzo praktyczną cechę: doskonale się mrożą. Na Syberii mrożone bywały na dworze, a worki pełne pierożków myśliwi mogli ze sobą zabierać na polowanie w tajdze. Często nazwa 'syberyjskie pelmeni' odnosi się po prostu do zamrożonych. Szukając właściwego przepisu zwiedziłam wiele miejsc w Internecie i na jednym ze znanych anglojęzycznych portali przeczytałam, że pelmeni różnią się od tortellini tym, że pelmeni są przed ugotowaniem mrożone. Nie jest to prawda, może raczej brak znajomości wschodniej kuchni. Pelmeni mogą, ale nie muszą być mrożone, a od tortellini różną się przede wszystkim ciastem.

Szukając przepisu, szukałam głównie przepisu na ciasto, bo farsz wydawał się bezproblemowy. W większości przepisów pojawia się mąka, jajka i mleko, kombinacja, której nigdy wcześniej do pierogów nie używałam. Muszę przyznać, że dobrze się z takim ciastem pracuje, wyszło bardzo miękkie i elastyczne, łatwo się formowało i nie rozpadało ani przy klejeniu ani przy gotowaniu.

Może robiąc pelmeni pierwszy raz należałoby je zrobić z tym 'najprawdziwszym' farszem, ale czasem trzeba się zachować ekonomicznie, a nie poprawnie, i wykorzystać to co się ma w lodówce. W moich pierożkach jest więc wołowina wymieszana z jagnięciną, bardzo dobre i aromatyczne połączenie.

Jadłam wcześniej pelmeni kupione mrożone w litewskim sklepie i były bardzo dobre, ale pozbawione były ich, dla mnie, najpyszniejszego czynnika. Kiedy rozgryza się każdy świeżo zrobiony pelmen to jakby otwierało się sakiewkę ze skarbem. Smak dosłownie eksploduje w ustach, a pyszne soki rozlewają się po podniebieniu. Cudowne są!

 

 

Przepis z którego skorzystałam znajduje się na tak wielu stronach, że nie wiem gdzie jest jego źródło, przyjmuję więc, że proporcje są publiczną własnością narodu rosyjskiego i pozwolę sobie nie podawać odsyłacza.

 

 

Pelmeni

 

 

Na ciasto:

1 i 1/2 szklanki mąki

2 jajka

1/2 szklanki mleka*

szczypta soli

 

*radziłabym nie dodawać całości na raz, użyłam dużych jajek i sporo mlek mi zostało

 

Na 'prawowity' farsz do pelmeni:

250 g mielonej wołowiny

250 g mielonej wieprzowiny

1 posiekana drobno cebula

S&P

 

Na mój farsz do pelmeni:

300 g mielonej wołowiny

200 g mielonej jagnięciny

2 zmiażdżone ząbki czosnku

S&P

 

 

Składniki na farsz wymieszaj dokładnie, schłódź, ze schłodzonym farszem bardzo łatwo się pracuje. Z mąki, jajek, mleka i soli zagnieć ciasto, rozwałkuj cienko, wykrój niewielkie kółka (jak na uszka lub większe). Na środek każdego kółeczka z ciasta nakładaj po kulce farszu, złóż i zlep końce razem, możesz zlepić rożki jeśli chcesz uzyskać kształt uszek. Ulepione pierożki odkładaj na posypanej mąką ściereczce lub blacie. Po ulepieniu wszystkich gotuj je partiami w osolonej wodzie. Po wypłynięciu na powierzchnię niech gotują się jeszcze przez około minutę, wyjmuj łyżką cedzakową, przełóż na półmisek. Podawaj gorące.

 

To może mało ortodoksyjny dodatek, ale ja jadłam pelmeni z sosem grzybowym.