Mini-Pavlova
Podjęcie decyzji, co zrobić w ramach Grand Prix Australii nie było proste. Miałam w planach rybę i deser, ponieważ miał się zjawić na obiedzie gość. Za deser wzięłam się jeszcze podczas śniadania, ale zanim zaczęłam w ogóle myśleć o rybie, niedoszły gość oznajmił, że się nie zjawi. Rybę sobie odpuściłam, ale nie było wyjścia, deser już musiałam dokończyć, bo beza już była upieczona ;) Zawsze twierdziłam, że odziedziczyłam po Mamie nieumiejętność jej pieczenia (bezy oczywiście, nie Mamy :P), ale jeśli chodzi o Pavlovę, to chyba się udała :) Przepis jest Nigelli, ale pomysł na wersję mini zaczerpnęłam od Dorotus :)Choć nie jest wcale taka mini. Nie spodziewałam się, że się tak rozrośnie!
MINI PAVLOVA
składniki na 4 porcje:
- 4 białka
- szczypta soli
- 200g cukru pudru
- 2 łyżeczki skrobi kukurydzianej
- kilka kropli aromatu waniliowego
- 1 łyżeczka octu winnego
- 200g kremówki
- kwaśne owoce
Rozgrzać piekarnik do 180°C. Białka ubić ze szczyptą soli. Ciągle ubijając, dodawać po łyżce cukru. Delikatnie wymieszać ze skrobią, wanilią i octem. Blachę do pieczenia przykryć papierem. Odrysować na nim w odstępach 4 koła o średnicy ok. 10cm. Wyłożyć na nie bezę. Włożyć blachę z bezami do piekarnika i natychmiast zmniejszyć temperaturę do 150°C. Piec 30 minut. Po tym czasie wyłączyć piekarnik i nie otwierać. Zostawić w środku bezy żeby wystygły. Ubić śmietanę (bez cukru!) i wyłożyć na wystudzone bezy. Udekorować owocami.


Grand Prix Australii




przepisy



