maślane pac-many
Dostałam ostatnio cudny prezent - foremki w kształcie pac-mana i towarzyszących mu duchów. Jestem absolutną fanką takich retro-gadżetów dlatego prezent był w 100% trafiony - Asiu, raz jeszcze dziękuję :) 8-bitowe gry słynęły z prostoty, dlatego taki także był przepis z tyłu opakowania - tak prosty, że już chyba łatwiejszego być nie może :) Stwierdziłam, że doskonale nada się na "chrzest" foremek i nie pomyliłam się - maślane ciasteczka doskonałe do herbaty nadadzą się w każdej chwili, gdy przyjdą goście :)

Składniki:
- 300 g mąki
- 150 g "caster sugar" - miałam problem bo różnie tłumaczenia podają - jedni twierdzą, że jest to cukier puder, inni że cukier drobny. Dałam więc 100 g cukru pudru i 50 g zwykłego cukru.
- 1 jajko
- 1 łyżeczka esencji waniliowej
- 200 g miękkiego masła
Masło ucieramy z cukrem na puszystą masę. Dodajemy jajko i esencję i miksujemy. Na koniec dodajemy przesianą mąkę - całość można zmiksować, albo ugnieść ręcznie. Ciasto powinno być miękkie i mieć przyjemną w dotyku konsystencję.
Ciasto zawijamy w folię i wstawiamy do lodówki na pół godziny.
Blat wysypujemy mąką i wałkujemy ciasto na ok. 3 mm. Wykrawamy ciasteczka i układamy w niewielkich odstępach na blasze. Ciastka urosną minimalnie więc nie powinny się posklejać.
Pieczemy w 180 stopniach przez około 12 minut - należy je wyjąć gdy brzegi zaczną się rumienić. Ja ciasteczka udekorowałam odrobiną gorzkiej czekolady, ale dobrze sprawdzi się zarówno lukier jak i wszelkiego rodzaju polewy.
Smacznego życzy gruszka z fartuszka :)




przepisy

