Kurcze...dobre!

Po angielsku zwany chyba 'crumble', przygotowywany z leśnych owoców. U mnie w troszkę innej wersji:P Na 3 porcje 'kruszonkowca:)' przygotować należy 3 wysmarowane masłem kamionkowe miseczki (lub zrobić w jednym żaroodpornym naczyniu) i od razu nastawić piekarnik na 180C. Oczywiście istnieje tu dowolna ilości możliwości wyboru owoców, na wybrałam świeże (wydrylowane przez moje szanowne ręce:P) wiśnie i jabłka (komfort posiadania działeczki:P) i brzoskwinie, które też doskonale się sprawdzają pieczone! Do tego kruszonka: 15dag mąki, 80g cukru, 80g zimnego masła i szczyptę soli zagnieść palcami w jednolitą sypką masę. Ułożyć pokrojone owoce w miseczkach i suto obsypać cukrem (jeśli owoce są kwaśne), grudkami z kruszonki i płatkami migdałów/ wiórków kokosowych. Zapiekamy aż kruszonka będzie mocno rumiana.
Chyba najbardziej lubię w crumble prostotę tego dania... i ten słodki sok, który zbiera się pod owocami:D ..no i ..nie jest taki kaloryczny:P




przepisy


