ostatnio szukane:

szyszka masło rodzynki cebula
Wybrane przez redakcję wpisy blogowe raz na 2 tygodnie w twojej skrzynce email:
Zapisz się na Kurier Kulinarny »
tylmur
tylmur Prowadzi bloga: Tylko kuchnia
Inne tego autora: Placki z  malinami 70 z 73 Wzywam do nalewek wstawiania  :-)
30/08/2009

Herbata angielska...

Ostatnio mój nauczyciel od angielskiego organizował przyjecie weselne w hotelu Westin w Warszawie. Z niejakim zdziwieniem wspominał, że pod nazwą herbata angielska, hotel ów, a jest to jeden z lepszych hoteli w mieście, serwuje herbatę torebkowaną z cytryną. O mleku nikt nie słyszał. Na szczęście na specjalne życzenie Pana Młodego podano w końcu mleko i jakoś udało się uratować śniadanie angielskich weselników i reputację hotelu.

Niemniej od słowa do słowa zaczęliśmy rozmawiać o herbacie. Okazuje się, że nie tylko polskie hotele i restauracje mają problem z herbatą. Problem dotyczy już samej europejsiej stolicy herbaty. Ponoć w Angli nikt nie pamięta już o takiej herbacie, albo jeśli nawet pamieta to jes to bardzo wąska grupa osób:

 

Zdjęcie - Herbata  angielska...  - Przepisy kulinarne ze zdjęciami

Herbata jak wyżej konsekwentnie przegrywa z czymś takim:

Zdjęcie - Herbata  angielska...  - Przepisy kulinarne ze zdjęciami

 

U nas też chyba umiłowanie do torebek jest ogromne. Kiedy człowiek robiąc zwyczajne zakupy w sklepie osiedlowym, super lub hipermarkecie chce kupić herbatę luzem (a juz nie daj boże herbatę owocową) to spotka go rozczarowanie. Herbaty sypkiej jest jak na lekarstwo, za to dookoła otaczają człowieka  całe klany herbaciancyh szczurów (tak, bo właśnie tak to wygląda na dnie kubka, jak mokry szczur)

Ja nie rozumiem umiłowania dla herbaty w torebkach ani trochę. Jest to nieekologiczne, nieestetyczne i co najważaniejsze niesmaczne. Ale boję się, że niedługo już nie będzie można kupić zwykłej herbaty w zwykłym sklepie, tylko będzie trzeba jeździć po całym mieście szukać specjalistycznego sklepu z herbatami w specjalnych cenach.