Faworki
Karnawał w tym roku krótki mamy i ani się człek nie obejrzał, a tu Tłusty Czwartek za pasem. Na domiar złego początek roku jakoś mnie rozleniwił i bloga troszkę zaniedbałem ale :
"Obowiązek, obowiązkiem jest,
kulinarny blog przed Tłustym Czwartkiem musi posiadać treść",
że sobie tak zanucę, hey! :)
W zeszłym roku, jeśli sobie jeszcze ktoś przypomina, zamieściłem Przepis Na Pączki. Teraz, drugi sztandarowy tłustoczwartkowy przepis: Faworki
Składniki: (proporcje na ok. 40 sztuk)
- 2 szklanki mąki pszennej
- 5 żółtek
- 4 łyżki gęstej śmietany (22% jest jak najbardziej OK)
- łyżka spirytusu (od biedy 6% ocet spirytusowy)
- 2 łyżki masła
- cukier puder do posypania
- tłuszcz do smażenia (olej, smalec)
- szczypta soli
Ciasto na faworki
Z mąki, masła, żółtek, śmietany, spirytusu i szczypty soli wyrabiamy ciasto. Po wyrobieniy elastyczną i już nie klejącą sie do rąk kulę z ciasta okładamy wałkiem w celu pozbycia się pęcherzyków powietrza. Nie bagatelizujmy tej czynności - faworki będą bardziej kruche. Im dokładniej "utłuczemy" ciasto tym lepiej. Następnie odkładamy naszą kulę na ok. godzinkę w chłodne miejsce i przykrywamy ją czystą ściereczką aby nie wyschła nadmiernie. Po godzinie ciasto rozwałkowujemy jak najcieniej i wykrawamy z niego paski o szerokości ok. 3 cm i długości 12-15 cm. Środek paska przecinamy ostrym nożem wzdłuż na długości 5-6 cm i przez powstałą szparkę przeciągamy jeden z jego końców, tak aby powstał zawijas. Przygotowane surowe faworki trzymamy pod ściereczką (nie oprószajmy ich zbytnio mąką bo będzie zostawać w tłuszczu i się przypalać podczas smażenie).
Smażenie faworków
W głębokim naczyniu (ja w tym celu używam z powodzeniem wok'a bo jest szeroki i zmieści się dużo faworków na jeden raz) rozgrzewamy silnie tyle tłuszczu aby ciastka swobodnie w nim mogły pływać. Polecam rozgrzać tłuszcz na dużym ogniu (temperatura jest ok. jeśli wrzucony kawałek ciasta od razu wypływa na powierzchnie) i tuż przed wrzuceniem faworków przykręcić gaz do jednej trzeciej - dzięki temu tłuszcz będzie maksymalnie gorący a ciasta nie spalimy. Jest to o tyle ważne, że im tłuszcz jest bardziej gorący tym mniej nim nasiąka ciasto i jest później smaczniejsze.
Faworki smażymy aż się ładnia zezłocą (2-3 minuty powinny wystarczyć), przekręcając je w środku smażenie. Po czym , wyjmujemy i odsączamy na kawałku papierowego ręcznika.
Gdy wystygną posypujemy przez drobne sitko cukrem pudrem i gotowe. Faworki mogą leżeć pod przykryciem kilka dni.
Przepis na faworki pochodzi z http://zajadamy.blox.pl
I jeszcze praktyczne rady aby dobre faworki były:
- postarajmy się dokładnie utłuc ciasto wałkiem
- nie oprószajmy mąką ciasta zbytnio bo się przypalać będzie
- smażymy na jak najbardziej gorącym tłuszczu
- jeśli w trakcie odpadną nam od ciasta jakieś drobiny to postarajmy się je wyciągnąć z tłuszczu aby się nie przypaliły.
Pozdrawiam i udanego obżarstwa w Tłusty Czwartek życzę.




przepisy




