Duszonki
Właśnie zostałem zainspirowany pewnym forum i przypomniało mi się jak jadłem kiedyś popularne na śląsku duszonki (niektórzy mówią duszonka). A że akurat temat grilla i wakacyjnych pichceń mam na tapecie, to proszę bardzo wygląda to mniej więcej tak :
Potrzebujemy specjalny żeliwny kociołek ze szczelnym zamknięciem (można je dostać w supermarketach przemysłowych od ok. 100pln). Taki kociołek wykładamy surowymi liśćmi kapusty po czym warstwami układamy ziemniaki pocięte w talarki, cebulę*, kapustę i/lub jakieś inne warzywa, boczek, kiełbasę. Każdą warstwę solimy i pieprzymy. Na wierzch układamy warstwę ziemniaków i przykrywamy liściem kapusty. To wszystko szczelnie zamykamy i wkładamy do ogniska na jakieś dwie trzy godziny. Duszonki są naprawdę palce lizać. Wyśmienite.
PS. Nie jestem specem, przyglądałem się tylko jak to się robi więc jeśli ktoś ma jakieś uwagi to do komentowania zapraszam.
PS2. Na forum pojawił się taki oto komentarz, daję tu jako rozwinięcie tematu a i potwierdzenie, że duszonki są dobre. (Dzięki nelly :) )
Duszonki pycha! Masz rację! Do tego wszytskiego ja dodaję jeszcze pokrojoną
marchewkę (do każdej warstwy) tak samo jak ziemniaki (czyli w talarki). Widze
tu tylko jeden błąd, mianowicie, czas pieczenia zależy od wielkości kociołka i
tak taki 10 litrowy piecze sie max 2h. Mniejszy kociołek krócej, 1-1.5h. 3h to
zdecydowanie za długo, bo ziemniaczki się rozpadną. Pyszności!
*cebule dodałem po edycji bo o niej na śmierć zapomniałem a zwrócił mi na to uwagę quentiin, dzięki. Rzeczywiście duszonki bez cebuli to może nie być to. Zainteresowanych odsyłam także do obszernego komentarza quentiina (pod tym wpisem)




przepisy

