domowa cwikla
pamietacie, jak niedawno wspominalam Wam, ze czasem zastanawiam sie jak ulepszyc bloga? no moze nie ulepszyc, ale zmienic, majac nadzieje, ze te zmiany beda na lepsze...otoz, malymi krokami zbliza sie wiosna, wiec wiosenne porzadki w mojej glowie. rowniez blogowe. zapraszam Was notke wczesniej, klik klik, sami zobaczcie w jakim kierunku poszly te porzadki i zmiany...
(przy kazdym takim miesiecznym wstepie sprobuje Wam wspomniec nie tylko o moich kulinarnych planach, ale o tym co bedzie sie dzialo na Wyspie. sprobuje Wam ja "przyblizyc". mieszkam tu juz ladne kilka lat i pewnie jeszcze tyle bede mieszkac, wiec chialabym sie z Wami podzielic pewnymi spostrzezeniami lub zdjeciami na jej temat, a przede wszystkim na temat tutejszej kuchni...)
ale dosc o zmianach. koniecznie sprobujcie domowej cwikly, ktora przygotowalam do jednej z naszych ulubionych potraw z ziemniakow. jakiej? zdjecie po prawej powinno dac Wam podpowiedz! przepis na te potrawe juz niebawem.

domowa cwikla
(1 sloiczek):
2 buraki
kawalek chrzanu badz 2-3 kopiaste lyzki chrzanu ze sloiczka
odrobina soku z cytryny
sol, pieprz, cukier, czosnek granulowany (opcjonalnie)
buraki ugotowac. obrac, zetrzec na tarce na malych oczkach. chrzan rowniez zetrzec badz dodac chrzan ze sloiczka. skropic sokiem z cytryny. doprawic wymienionymi przyprawami do smaku.
taki chrzan trzymamy w lodowce przez trzy dni. mysle jednak, ze pasteryzowane sloiczki z cwikla beda mogly stac dluzej.




przepisy

