Bom Bon

Wczoraj, całkiem przypadkowo natknęłam się na "Wypieki domowe" tajemniczo brzmiącego Zarządu Głównego Ligi Kobiet Polskich rocznik '88:) Książka bardzo doświadczona przez poprzednie pokolenie kobiet, zawiera takie skarby jak cukierki domowe, czekoladę, melasę, zawsze udany biszkopt, tanie faworki:) Odnalazłam lepione kiedyś przez moją babcię bajaderki, koniecznie zakrapiane:)
Pierwszą czynnością jest utarcie 30 dag masła ze szklanką cukru pudru. Potem nadchodzi czas na wsypanie 2 łyżek kako, 6 łyżek wiórków kokosowych wymieszanych z dwoma paczkami herbatników, zmiażdżonych na proszek. Na końcu pokropić wybranym trunkiem (ja jak zwykle wybrałam Malibu..:), dodać gęstej śmietany, tak by masa była zwarta, ale niezbyt lepka. Wsadzić do lodówki na pół godzinki, potem wyjąć, lepić kulki, obtoczyć w wiórkach i ponownie chłodzić, najlepiej całą noc:)
...potem ewentualnie wylizać miskę..:P Jak mawia Nigella Lawson, słowa są zdębne..




przepisy

