Boeuf Bourguignon
Jedzenie innego mięsa niż drobiowe to prawdziwy naukowy eksperyment w naszym domu wykonywany przeze mnie na pozostałych domownikach. Jakoś się tak przyjęło, że jadamy tylko filety z kurczaka. Nóżki, udka, a już na pewno skrzydełka nie mają prawa wtargnąć się (choćby siłą) na nasz stół. Jedynie cały kurczak dostaje przepustkę.
Ostatnimi czasy próbowałam sforsować obecność nóżek. Niestety z marnym skutkiem. Nie pomogło zapiekanie, marynowanie ani niezdrowe dotatki takie jak kueczup czy majonez. Za nic nie mogły zostać zaakceptowane.
Niemniej jednak z dużym powodzeniem zjawia się raz w tygodniu wołowina. Tym razem przyrządzona zgodnie z przepisem Kermidt, która nie raz zachwyciła mnie podanymi przepisami. Pyszne, mięciutkie, wręcz rozpływające się w ustach mięsko w równie smakowitym sosie o niebanalnym, bogatym smaku, a do tego, dla przełamania miękkości, chrupiące grzanki z bułek. Mniam!
A pro po grzanek to donoszę, że od dziś jestem mianowaną podpalaczką i właścicielką od dawna porządanego palnika. Taki mały przedwczesny prezent upatrzony w Duce. Niedrogo, więc gorąco (wręcz płonąco) polecam ;-)



przepisy



