Bardzo wegetarianskie "hamburgery"
"A ja zawsze myslalem ze hamburgery sa z miesa..." powiedzial kolega mego syna z nietega mina wpatrujac sie w swoj talerz, na ktorym, w sasiedztwie kolorowej salatki, spoczywaly dwa "innego" ksztaltu burgery, zawiniete w pszenne tortille..."Szczyt dziwactwa" - myslala chlopieca glowa..."zamiast puszystej bulki - jakis plaski placek, zamiast soczystego hamburgera - wegetarianski misz-masz o bardzo niehamburgerowej formie i do tego ta salatka, zajmujaca prawie caly talerz..."Naprawde przyjemnie bylo popatrzec z jakim apetytem pochlaniaja swoje porcje moje dzieci...Mina chlopca mowila jednak sama za siebie...troche bylo nam go szkoda, nie spodziewal sie biedak, ze burgery moga byc jak najbardziej bezmiesne...
Mialam juz zaproponowac mu cos innego, gdy zauwazylam, ze glod i zwyczajna ciekawosc zaczynaja zwyciezac...

Dodam tylko, ze z talerza 'fana miesnych burgerow', zniknela rowniez salatka, a wieczorem zadzwonila do nas mama chlopca z prosba o przepis na "wegetarianskie hamburgery", gdyz syn z takim entuzjazmem opowiadal o swoim obiedzie, ze sama postanowila sprobowac!
Burgery z ciecierzycy i kaszy bulgur, z Turkistanu rodem (z rewelayjnej ksiazki P. Gaylera "Burgers")
2 lyzki oliwy z oliwek
1 mala cebulka drobno posiekana
1 zabek czosnku, zmiazdzony
1 lyzeczka mielonego kuminu
90g kaszy bulgur, zalanej wrzatkiej i odstawionej na 20 min
1 lyzka posiekanej zielonej pietruszki
400g ugotowanej ciecierzycy (moze byc z puszki)
100g swiezo startego sera Cheddar
50g orzeszkow piniowych, uprazonych
sol i pieprz
olej do smazenia
Rozgrzalam olej i smazylam na wolnym ogniu cebule, czosnek i kumin (ok. 5 min). Dodalam napeczniala kasze i pozostale skladniki. Smazylam kolejne 5 minut. Calosc przelozylam do FP i krotko zblendowalam ( pasta nie ma byc gladka, kawalki mile widziane). Zmoczonymi rekoma formowalam 10cm walki. Ulozylam je na tacce , przykrylam i wsunelam na 1 godz. do lodowki. nastepnie usmazylam ze wszystkich stron.
Podpieklam kilka pszennych plackow i ulozylam na nich cieple burgery, zawinelam lekko. Podalam z buraczkowym tabbouleh:
150g kaszy bulgur, zalanej wrzatkiem i odstawionej na 20 min
sok z jednej cytryny
60ml oliwy z oliwek
3 ugotowane buraczki, pokrojone w kostke
1 czerwona cebulka, drobno posiekana
5 rzodkiewek pokrojonych w talarki
2 lyzki posiekanej swiezej miety
sol i pieprz
100g fety
45g pistacji
Dokladnie odsaczylam bulgur i wymieszlam go w misce z sokiem cytrynowym, olejem, buraczkami, cebulka, rzodkiewkami i mieta. Doprawilam do smaku. Pokruszylam fete. Uprazylam pistacje, potem je posiekalam grubo. Posypalam nimi salatke.




przepisy


