Barbara? Rabarbar....
Halo, czy ktoś widział w tym roku rabarbar?
Pamiętam pewien przepis na ciasto rabarbarowe od Dorotus. Matko co to było za szaleństwo to ciasto...Muszę szybko wymyślić jakąś wersje bezglutenową bo truskawki to się chyba już kończą, albo już skończyły.. No ale co z tym rabarbarem? Jest, będzie, już nie bedzie? Na razie mam tylko zdjęcia..rabarbaru i wielką ochotę na ciasto.
Pamiętam, że jak się kiedyś biegało po wsi, to rabarbar stanowił rodzaj genialnego parasola. Potem,po zabawie można było zjeść łodygę maczając w cukrze, albo dać mamie i powstawał kompot. Kwaśność nad kwaśnościami!!!! A teraz fakty.
1. Warzywo - wygląda jak liść szpinaku, z tym, że jest zielono czerwony i osiąga wielkość do 2m.
2. Kwaśny smak - pozostawiam to bez komentarza. Kto próbował ten wie, kto nie próbował niech próbuje, ale po przeczytaniu punktu 4.
3. Błogosławieństwo - dużo żelaza i sporo wit. C
4. Zdrada - zawiera kwas szczawianowy, który w organiźmie człowieka, powoduje wytrącanie wapnia. A jak wapń się wytrąci to powstają kamienie nerkowe ergo: dzieciom nie dawać i chorych na nerki nie częstować!!!!

Rabarbar, ale już bez kolosalnych imponujących liści




przepisy

