Bajgle
Nie samym Montignaciem człowiek żyje. Nie mieszkam sama i nie jadam sama - odwiedzają nas znajomi i rodzina, o których lubię myśleć i gotować im lub piec pyszności. Dziś podałam bajgle, do napieczenia których zainspirowała mnie BakerLady. Oryginalny przepis znajdziecie tu. Czułam się wiedziona na pokuszenie, kiedy widziałam jak moi bliscy wcinają je posmarowane serkiem ricotta... Mój mąż stwierdził, że są bardzo chrupiące (zjadł 2 sztuki, jeszcze ciepłe).
Składniki:
- 1 1/2 szklanki ciepłej wody
- około 4 szklanek mąki
- 30 gram świeżych drożdży
- 1 łyżka cukru
- 1 płaska łyżeczka soli
- 3 łyżki sody
- 1 jajko
Rozpuszczamy w wodzie drożdże, potem dodajemy cukier, sół i mąkę, z których wyrabiamy Drożdże gładkie, miękkie i nieklejące się ciasto. Przykrywamy ściereczka i odstawiamy w ciepłym miejscu do wyrośnięcia na około godzinę - aż podwoją objętość. Po tym czasie wyjmujemy ciasto, które dzielimy na 12 kawałków i formujemy bajgle.
Piekarnik rozgrzewamy do 250 stopni. W rondlu zagotowujemy około 2 litrów wody, dodajemy sodę i delikatnie wrzucamy d0 niejpojedyńczo bajgle, gotując każdy po 5-6 sekund z każdej strony. Wyławiamy łyżką cedzakową, układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, smarujemy rozbełtanym jajkiem,i posypujemy kto czym lubi. Wybrałam czarnuszkę, ze względu na zdecydowany smak. Pieczemy około 15 minut w nagrzanym piekarniku, aż będą mocno rumiane. posypujemy makiem, solą, czarnuszką, sezamem - do wyboru i pieczemy kwadrans w nagrzanym piekarniku. Bajgle powinny być mocno rumiane.
Smacznego!




przepisy


