Addicted to pasta

Witam na wakacjach:) Wreszcie mam pierwsze studenckie wakacje i mogę się wreszcie poświęcić temu, co lubię robić najbardziej...;) Ech,ale to nie jest wcale takie proste jak się wydaje:P Trzeba najpierw wyjśc z letniego rozleniwienia, które wciąga jak ruchome piaski:) Na szczęście jedzenie i gotowanie nie mają sobie mocnych;P Więc do rzeczy:
Serwuję dzisiaj prostą lazanię, do zrobienia dosłownie w 15 minut. Na jedną dużą porcję potrzeba 4 płaty lazanii, mały kawałek żółtego sera, puszkę pomidorów, dwie cienkie kiełbaski (lub wg uznania), dwie łyżki oliwy z oliwek, oregano, świeża bazylia, duży ząbek czosnku, sól, pieprz, cukier, (suszone pomidory Kamis!!).
Pomidory dusimy w garnku na oliwie, aż większość wody odparuje i sos będzie gęsty, dodajemy czosnek, sól, pieprz, cukier (płaską łyżkę), oregano i suszone pomidowy. Kiełbaski w tym czasie kroimy na cienkie plasterki i rumienimy na suchej patelni. Płaty lasanii gotujemy we wrzątku dosłownie kilka minut, aż będą giętkie (jestem zwolennikiem gotowania makaronu przed zapieczeniem, mam złe doświadczenia z tymi niewymagającymi gotowania:P nigdy, mimo obfitego polania sosem, pod koniec nie były dostatecznie miękkie). Miękki płat układamy na talerzu i bawimy się przekładaniem:P Na początek każdy smarujemy sosem, a później dodajemy dodatki, kiełbaski, ser, zioła. Gotowe zapiekać przez jakiś kwadrans w średnio nagrzanym piekarniku. Największy kłopot jest z krojeniem, ale dla głodnego nic trudnego:P Na górę posypać świężą bazylię.




przepisy
