Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
Ostatni słoik kiszonych ogórków , wytachałam ze spiżarni. Została tylko marynowana dynia, którą tylko ja zjadam:( aaaa i jeszcze pasteryzowana dynia, która miała być dla mojej Papryki. Jednak maleństwo gardziło dynią, zrobioną przez mamę i pluło na odległość 1 metra. W tym roku spiżarnia będzie uboga.
Przepisów na tą popularną i lubianą zupę jest bez liku ale ja dzisiaj odwołuję się do przepisu, który pochodzi z wiekowej już książki pt.: „ Ilustrowany Kucharz Krakowski dla oszczędnych gospodyń” wydanie dziewiąte z około 1900 r
Będąc w klimacie gotowania po polsku uwarzyłam (jak to mówi mająca wczoraj urodziny Siostra) zupę ogórkową. Należy ona do moich ulubionych zup, których jest dość sporo :) Jak tak dalej pójdzie to będę musiała założyć osobną kategorię z zupami ;)
Kocham kwaśne zupy. Dziś zapraszam na jedną z nich, ogórkową. Pyszna, aromatyczna i sycąca dzięki gęstości od warzyw, jest wspaniałą propozycją obiadową.
Niby taki prosty przepis i niby nic nieskomplikowanego, ale jednak jest parę rzeczy, które wpływają na ostateczny smak tej tradycyjnej polskiej zupy. Mój sposób to śmiem twierdzić sposób w jaki tą zupę robi się na Podlasiu. Tak gotowała ją moja mama i tak ją gotuje moja teściowa, a obie pochodzą z Podlasia. jest to jeden z najbardziej pamiętnych smaków mojego dzieciństwa. Moja ulubiona zupa i do dzisiaj darzę ją sporym sentymentem.
Chcesz otrzymywać najnowsze przepisy na skrzynkę e-mail?
Załóż konto