Zupa z dyni
Parę dni temu, przy okazji wpisu, jaka to dynia jest cacy, ile ma wartości odżywczych i jak dobrze wpływa na nasze zdrowie obiecałem, że dynię obrobię i podam pare przepisów co z tym warzywem zrobić można. Na początek więc, zupa z dyni. Przepis jest z serii "co kucharzowi przyjedzie do głowy", tzn. improwizowany w czasie gotowania, więc takiego samego nie znajdziecie w necie (może zacznę przepisy wierszem pisać :) ). Ponieważ zupa wyszła fajna i wszystkim, którzy ją jedli smakowała (przynajmniej tak mówili) przepis przytaczam bez wstydu. Przepis jest prosty.
Prosty przepis na zupę z dyni
składniki:
- 75dkg do 1 kg dyni - jędrny miąższ i pomarańczowe farfocle
- 2 litry wywaru z kury (może być z kostki)
- łyżeczka nasion kolendry
- 2 listki laurowe
- pół papryczki chili
- 4-5 ziarenek ziela angielskiego
- śmietana 18% (do zupy)
- ew. pieprz i imbir
- sok z połówki cytryny
- 2 łyżki cukru
Z farfocli dynnych wybieramy pestki (to chyba najtrudniejsze zadanie w tym przepisie). Pestek nie wyrzucajmy - można je przecież podsuszyć i zjeść. Farfocle bez pestek i jędrny miąższ kroimy na kawałki i wrzucamy do gotującego się wywaru, dodajemy cukier, kolendrę, papryczkę (bez pestek), ziele angielskie i gotujemy ok. 30 - 45 minut.
Przed końcem gotowania, jeśli ktoś lubi, możemy wrzucić posiekany imbir (ja wrzucałem już do talerzy bo nie wszyscy z zajadających chcieli).
Po ugotowaniu możemy, jak to bywa w większości przepisów, zmiksować, przetrzeć czy zrobić cokolwiek żeby otrzymać zupę-krem, ale ja polecam przelać wywar na metalowe sitko, rozgnieść to co zostanie na sitku widelcem i wrzucić rozgniecione z powrotem do zupy gdyż małe słodkawe kawałki dyni fajnie smakują z ostro-kwaskowatą zupą. Po rozgnieceniu pogotujmy wywar jeszcze trochę i gotowe. Można rzec : gotowanie zupy z dyni mamy z dyni :). Jeszcze tylko przelejmy do talerzy, zabielmy śmietaną, dodajmy ew. trochę pieprzu i imbiru i można się zajadać.
Prawdziwa październikowa zupa :)
Tekst pochodzi z http://zajadamy.blox.pl




przepisy

