Zupa Jaskowa
Gdy slota i szalone wiatry za oknem, mysli moje zwykle kraza wokol rogrzewajacego serce i cialo posilku. Na danie z fasola w roli glownej od dawna juz mialam ochote i jak na zyczenie przypomnial mi sie wielki klasyk z dawnych lat: zupa fasolowa.W domu mojej Ciotki, gdzie spedzilam niejedne wakacje w dziecinstwie, zupa fasolowa kochana byla do tego stopnia, ze przynajmniej raz w tygodniu musiala pojawic sie na stole. Szczegolnym uwielbieniem darzyl ten "potage" moj Wuj, ktory nie poprzestawal na jednej dokladce. Potezne z niego bylo chlopisko i nikogo nie dziwila ta ilosc. Pamietam jak Wuj Jan przymilnym glosem prosil swoja zone "A ugotujesz nam jutro 'tej pysznej zupki'?" Na twarzy Ciotki pojawial sie szeroki usmiech "Musze sprawdzic czy mamy jeszcze fasole!" Wiadomo bylo, ze, gdzie jak gdzie, ale w ich domu fasoli zabraknac nie moze! Wuj obsadzal straczkowymi roslinami polowe swojego ogrodu...tak wielka byla jego milosc!
W mojej spizarni rowniez nie brakuje fasoli, grochu i innych legumes, w roznych postaciach i formach przetworzenia. Sa sloiczki z gotowanym bobem i galazka ogrodowego kopru, nie brakuje suszonych ziaren. Obok siatka z fasolka Adzuki, ktora wielokrotnie uzywalam do przyrzadzenia nadzienia do buleczek na parze. Natepnie czarna fasola Urad, podstawe wielu hinduskich potraw, zielone Mung, ktore czesto przeznaczam do wyhodowania kielkow. Mam sporo zapuszkowanej ciecierzycy i kilka opakowan suszonej...na moj ulubiony houmous. Nie brakuje puszek z groszkiem ogrodowym, marrow peas, czy malenkimi Petit Pois, plus oczywiscie groch suszony luskany i w polowkach.
Caly zestaw roznorodnej soczewicy: Puy, czerwonej, Belugi, zielonej, zlotej...
Potem worek z suszonym ziarnem soi. W koncu kilka puszek z harricot, czerwona fasola nerkowa, pinto i ogromnie przeze mnie kochana biala fasola Jas zwana rowniez maslowa (Butter beans). Uwielbiam jej wielkie straki i opasle nasiona. Nigdy nie moze zabraknac ani tej w puszkacha, ani tej suszonej, i to ja wlasnie najchetniej wybieram do przygotowania Zupy Jaskowej, ktora wedlug mnie (i mego Wuja Jana oczywiscie), jest najpyszniejsza na mocnym wywarze z warzyw i wedzonej szynki (gammon).

1/2 kg suchej fasoli maslowej Jas
1kg wedzonej surowej szynki
2 marchwie
kawalek selera
1 por
1 pasternak
1 pietruszka korzeniowa
1 mala cebula
1-2 zabki czosnku
1 lisc laurowy
2 ziarna ziela angielskiego
5 ziaren pieprzu czarnego
2-3 lyzki suszonego majeranku
maslo
maka
Fasole zalewam zimna woda i pod przykryciem zostawiam na noc.
W glebokiej misce z woda umieszczam surowa wedzona szynke i rowniez zostawiam na noc. Wczesnym rankiem zmienie w niej wode raz jeszcze.
Szynke dobrze plucze. Umieszczam ja w garnku, wlewam wode. Po zagotowaniu zbieram szum. Nastepnie dodaje napeczniala fasole i zagotowuje raz jeszcze. Gotuje tak ok. 30 min, dodaje obrane warzywa i przyprawy (bez majeranku). Gotuje, az wszystkie skladniki stana sie miekkie.
Wyciagam warzywa i przyprawy, krotko je blenduje.
Szynke kroje na male kawalki. Wszystko wkladam z powrotem do zupy. Z masla i maki robie zlota zasmazke. Wlewam do gotujacej sie zupy. Przyprawiam pieprzem, sol jest zwykle zbyteczna. Dodaje majeranek. Zupe wlewam do ocieplonych miseczek, podaje ja z pieczywem lub ziolowymi croutons. Tym ktorzy wyprobuja, zycze smacznego!




przepisy




